Ulubiony sposób spędzania wolnego czasu przez dzieci to w większości przypadków oglądanie telewizji. Przynajmniej tak mi się wydaje. Lepiej jest gdy rodzic wie co dziecko ogląda i sam wybiera programy i bajki przy których dziecko spędza czas. Gorzej natomiast gdy telewizja staje się "nianią". Może nie wszyscy się do tego przyznają, ale słuchając opowieści dzieci wynika, że tak właśnie jest. Może ktoś z Państwa zdecydował się "wyrzucić" telewizor z domu i to nie tylko ze wzgęldu na dziecko, ale i siebie. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie dnia bez obejrzenia ulubionego programu w telewizji.
Witam ze względu na swoje studia.Ukończyłam pedagogikę, dużo naczytałam i nasłuchałam się właśnie o nauczaniu swoich pociech w domu. Jedni są bardzo "za" inni "przeciw" i tak na dobra sprawę nie wiadomo komu ufać i wierzyć. Chyba trzeba zdać się na swój rozsądek i po przeanalizowaniu wszystkich plusów i minusów podjąć dobrą decyzję.
W USA edukacja domowa ma wielu zwolenników, w Polsce dopiero raczkuje, ale może ktoś z Państwa zdecydował się wziąć wykształcenie swojego dziecko w swoje ręce albo myśli o tym?
Sklepiki szkolne istnieją już jakiś czas i jeszcze parę lat temu nikt nie zaprzątał sobie głowy tym co można w nich kupić. A co można kupić w każdym przeciętnym sklepiku wiadomo: chrupki, czekoladki, cukierki, lizaki, napoje gazowane czyli generalnie to co nie zdrowe. Dzieci wydają swoje kieszonkowe na słodycze za przyzwoleniem swoich rodziców lub bez. Bo co mają zrobić rodzice, którzy nie zgadzają się na istnienie takich sklepików?Mogą nie dawać dzieciom pięniędzy do szkoły, albo zabronić im kupowania tych wszystkich "frykasów". Niemniej jednak znając dzieci nie trudno się domyślić, że znajdą sposób żeby jednak coś sobie w sklepiku szkolnym kupić ( a to babcia da parę złotych, kolega poczęstuje itd). Nie ma co się łudzić. Mimo wszystko nie trzeba wiele by coś zmienić. Może ktoś z Państwa spróbował zmienić sklepik szkolny na eko-sklepik?Zamiast tych wsztystkich kolorowych napojów sok marchewkowy?To byłoby coś. Niestety nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego , że to co je dziecko może wpływać na jego zachowanie. Czasami słyszy się rozmowy rodziców "ale to moje dziecko rozbrykane, niegrzeczne, nie usiedzi minuty w miejscu" A jedną z przyczyn właśnie nadpobudliwości jest zła dieta ( konserwanty, barwniki doddawane do słodyczy). Może dobrym sposobem byłoby przygotowanie drugiego śniadania dla dzieci w jakiejś atrakcyjnej formie. Na rynku dostępnych jest dużo fajnych gadżetów: foremki do kanapek w różnych kształtach, papier śniadaniowy, z którego po zjedzeniu kanapki można zrobić samolot. Myslę, że po zjedzeniu pełnowartościowego drugiego śniadania podanego w ciekawej formie dziecko nie będzie miało ochoty kupować niczego w sklepiku.
Kiedyś moja córeczka całowała mnie po rękach i wieszała mi się na szyi. A teraz? W wieku prawie 13 lat Sylwia przeistoczyła się w bezlitosnego speca od zarządzania własną skarbonką. Ledwie sięga mi do pachy a już wykłóca się o każdy grosz... Staram się być zasadniczy, ale to prowadzi tylko do histerii córki i płaczu macochy( mojej żony). Chciałbym być kumplem mojej córki, ale im bardziej chce przyjacielskich stosunków, tym bardziej chyba tracę ...autorytet. Czy to jej minie? Czy to wina pechowej trzynastki na karku, czy będzie może coraz gorzej?
Przeglądając Internet natrafiłam na cytuję: "ekologiczny serwis stworzony specjalnie z myślą o najmłodszych użytkownikach Internetu". Znajduje się tam "pięć ekologicznych gier na refleks i spostrzegawczość z dodatkową wartością edukacyjną"(tej wartości edukacyjnej jakoś nie mogę znaleźć).Co istotne, aby propagować serwis uruchomiono konkurs polegający na zdobyciu jak największej ilości punktów dla dzieci 8-12lat, a żeby uzyskać jak najlepszy wynik, to każdą z gier można grać wielokrotnie(!!!). Spróbowałam zagrać w jedną z nich, uzyskałam 11tys. punktów, a widzę asów za punktacją powyżej 30tys... ileż, to trzeba siedzieć przed komputerem, aby być pierwszym w rankingu ? I na pewno nie można mieć do dziecka pretensji o to, że wciąż siedzi nosem w monitorze, bo to rodzić musi zgłosić swoją niepełnoletnią latorośl to "eko-konkursu" (ironizuję oczywiście). W kąciku serwisu przycupnęło logo "Ministerstwa Środowiska" - patron... i co Wy na to? Biznes się kręci?...czy takie czasy i po prostu się "czepiam" ?
Macie jakiś pomysł na prezent dla 14 latka? Spędzamy razem wigilię i nie chce kupić czegoś niestosownego Chłopak ubiera się coś a la "emo" ( przynajmniej tak myślę ) Poszperałam na forach i tak to się chyba nazywa. Trupie czachy, fabowane włosy na czarny, dłuższe, obroże... ale wiem że jest też zajawiony trochę na ekologie greenpeace i te sprawy... Myślałam o książce, ale nie wiem jaką kupić, albo płycie, ale czego słuchają tacy chłopcy??? POMOCY!
Jakiś czas temu zainteresowaliśmy się z mężem szkołami waldorfskimi. Podoba mi się w nich nacisk na wiedzę praktyczną, mądrość, duchowość i indywidualność dziecka, a zarazem minimum indoktrynacji. Z tego co wiem wegetarianie też są tam mile postrzegani Brak ocen i przedmioty artystyczne do mnie przemawiają, ale boje się trochę, z eto sekta . Macie jakieś doświadczenia w tym temacie, którymi moglibyście się podzielić? Będę wdzięczna za wskazówki
Ostatnio usłyszałam, że sześciolatek który dobrze nie obsługuje komputera jest jak dziecko opóźnione i niestety jest trochę w tym prawdy.
Mój sześciolatek, prawie siedmiolatek uczy się tej obsługi, ale jeszcze dobrze jej nie zna. Uważam, że ma na to jeszcze czas.
W naszej szkole postanowiono z trzech klas zrobić dwie ( mała ilość uczniów w jednej klasie). Dyrekcja zastanawia się czy lepiej rozłączyć jedną i dołożyć do pozostałych czy wymieszać wszystkich i zrobić dwie. Jak się Wam wydaje jakie rozwiązanie jest lepsze?
Czy Wasze dzieci mają już swój własny telefon komórkowy? W której klasie jest ten moment aby dziecko otrzymało telefon - czy może uważacie że nie powinno się dawać telefonów dzieciom?
Nie każdy z nas może sobie pozwolić na domowy ogródek z ziół we własnym mieszkaniu. Natomiast każdy jest w stanie przygotować sobie mrożony ogródek z ziół we własnej lodówce! Zioła najpierw należy umyć i posiekać, a następnie przełożyć do szczelnych pojemników. Można mrozić w każdym woreczku jeden gatunek roślin albo robić z nich mieszanki. Najlepiej wykorzystać w tym celu: lubczyk, cząber, koperek, rozmaryn, tymianek, melisę, mięte, natkę pietruszki oraz majeranek. Radzimy mrozić zioła, ponieważ mają o wiele więcej witamin i aromatu niż ich suszone odpowiedniki!
Jesteś eko-mamą? Chcesz podzielić się swoimi poglądami na temat ekologii, naturalnej ciąży, rodzicielstwa bliskości, pieluszek wielorazowych, pielęgnacji oraz wychowania dziecka? Dołącz do eko-użytkowników!