Ulubiony sposób spędzania wolnego czasu przez dzieci to w większości przypadków oglądanie telewizji. Przynajmniej tak mi się wydaje. Lepiej jest gdy rodzic wie co dziecko ogląda i sam wybiera programy i bajki przy których dziecko spędza czas. Gorzej natomiast gdy telewizja staje się "nianią". Może nie wszyscy się do tego przyznają, ale słuchając opowieści dzieci wynika, że tak właśnie jest. Może ktoś z Państwa zdecydował się "wyrzucić" telewizor z domu i to nie tylko ze wzgęldu na dziecko, ale i siebie. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie dnia bez obejrzenia ulubionego programu w telewizji.
Kilkanaście lat temu przez pewien czas nie mieliśmy telewizora....fajnie było:) Ale wtedy też nie mieliśmy dziecka, dużo pracowaliśmy, w zasadzie to nie za bardzo był czas na oglądanie. Teraz mamy tv, przede wszystkim ze wzgl na programy informacyjne (jestem od nich uzależniona, jeśli nie wiem, co się dzieje w kraju, za granicą, to prawie jestem chora;) Dziecko nie lubi oglądania tv, czasami obejrzy dobranockę (kiedyś też z zainteresowaniem obejrzał film w kinie familijnym o Wielkiej Stopie, poza tym tv raczej nie jest dla dziecka jakąś atrakcją). Za to lubi oglądać jedną bajkę w kompie. I o to trochę się spieramy, bo maluch chce tę bajkę oglądać od rana do wieczora....
Miałam kiedyś swoje ulubione seriale (Siostra Jackie, Kości, Detektyw Amsterdam) - teraz większości już nie ma. A dobre programy dokumentalne dają o takich porach, że nawet ja nie mam siły ich oglądać (a jestem typową "sową")
Nasz dom niestety nie jest domem bez telewizora. Mój mąż nie wytrzymałby bez gapienia się w ekran. Ale od kiedy urodziło nam się drugie dziecko (różnica między dziećmi jest 8 lat) nie mamy czasu prawie nic oglądać . Poza tym wolę dom bez tego telewizyjnego szumu w tle. Ostatnio nawet zrezygnowaliśmy z tv cyfrowej - po prostu nie opłacał się płacić abonamentu za coś z czego się nie korzysta. W wolnej chwili wolę posurfować po necie, tutaj sprawdzam najnowsze wiadomości, szukam porad.
Syn lubił telewizję, kiedy był mniejszy, teraz tylko czasami obejrzy jakiś program sportowy lub dobry film. Częściej niestety chce grać w gierki na konsoli lub na komputerze, co trezba mu stanowczo ograniczać.
W naszym domu też jest telewizor, ale jak dla mnie równie dobrze mógłby nie istnieć. Nie mam jakiejś większej potrzeby siedzenia i gapienia się w ekran, brak mi na to czasu i chęci. Mąż jest miłośnikiem meczów i pewnie dla niego byłaby to strata ;) Cyfrowe telewizji również nie posiadamy, wystarcza nam zupełnie 5 podstawowych kanałów. Starsza córka czasem ogląda filmy, ale częściej na komputerze. Młodsza... uważa ,,pudło" za taki sam dodatek do mieszkania jak szafa. Przechodzi obojętnie, a wszelki bajki w ogóle jej nie wzruszają. Może to dobry sygnał. W każdym razie już niedługo nastąpi zmiana w odbieraniu kanałów i w przypadku naszego gracika konieczna byłaby wymiana go na nowy. Ale... chyba tego nie zrobimy i po prostu powiemy mu ,,żegnaj", zostając rodzinką żyjącą bez telewizora.
Ekomamusia nastolatki i dwuletniej dziewczynki
Mój blog: http://www.ekorodzice.pl/blogi1570,inne-notki.html
Polecam artykuł: http://ebobas.pl/artykuly/czytaj/469/rozwoj-dziecka/telewizja-i-filmy-dvd-szkodza-dzieciom-ponizej-trzeciego-roku-zycia
U nas nie ma telewizora i kiedy zabraniam córce patrzeć w stronę telewizora kiedy jest u dziadków, oni twierdzą, że próbuję odciąć dziecko od cywilizacji ;)
osobiście uważam, że bezcelowe przerzucanie kanałów odmóżdża... a zwłaszcza jak widzę reklamy, to czuję się jak w dniu świra, takie są dla mnie absurdalne. u nas w domu nie ma telewizora, ale mój partner narzeka, że czasem obejrzałby jakiś mecz. Na razie jednak nie mamy na to nawet czasu. Gdyby telewizor się pojawił, to chciałabym nauczyć dziecko, że jeśli chce coś oglądać, to wspólnie to zaplanujemy, a nei zasiadamy na trzy godziny i wpatrujemy się w cokolwiek...
My na szczęście nie mamy telewizora, tzn stoi, a jakże, na honorowym miejscu wstawiony przez poprzednich lokatorów, ale od kiedy tu mieszkamy (3 lata prawie)nie działa i nikt się jakoś nie kwapi do naprawy i niech tak będzie. Szkoda czasu marnować na gapienie się w ekran, połowa to i tak bzdurne reklamy, my dorośli w miarę jesteśmy na nie odporni, ale dzieci, wiadomo, wierzą we wszystko. Jak już zdecyduję się na puszczanie dziecku bajek, to na pewnie na dvd, żeby bajki nie były przerywane reklamami, przez które dziecko czuje się nieszczęśliwe, bo nie ma tej czy innej zabawki. Niestety mała dużo przebywa u babci i tam telewizor huczy na okrągło i z tym już się nic nie da zrobić. Mam nadzieję, że nie zgłupieje od tego.
Nie każdy z nas może sobie pozwolić na domowy ogródek z ziół we własnym mieszkaniu. Natomiast każdy jest w stanie przygotować sobie mrożony ogródek z ziół we własnej lodówce! Zioła najpierw należy umyć i posiekać, a następnie przełożyć do szczelnych pojemników. Można mrozić w każdym woreczku jeden gatunek roślin albo robić z nich mieszanki. Najlepiej wykorzystać w tym celu: lubczyk, cząber, koperek, rozmaryn, tymianek, melisę, mięte, natkę pietruszki oraz majeranek. Radzimy mrozić zioła, ponieważ mają o wiele więcej witamin i aromatu niż ich suszone odpowiedniki!
Jesteś eko-mamą? Chcesz podzielić się swoimi poglądami na temat ekologii, naturalnej ciąży, rodzicielstwa bliskości, pieluszek wielorazowych, pielęgnacji oraz wychowania dziecka? Dołącz do eko-użytkowników!