mam taki problem, więc odkąd urodziłam czyli 17 miesięcy temu i karmię, zaczęłam często chorować, przez lato było trochę lepiej a teraz znów się zaczęło... gorączki czasem nawet do 40 dobijają, zbijam żeby karmić bo lekarz pozwala. dziecko się cudem ode mnie tylko raz zaraziło, więc tym bardziej nie chcę przestać karmić.. ale właśnie czy te choroby moje nie są przez karmienie? zanim urodziłam nie chorowałam wcale, tylko czasem katar się zdarzył. co mam zrobić, ma ktoś jakieś doświadczenia? nie karmię w nocy więc sie wysypiam, staram się zdrowo odżywiać..
Co robić? Ja uważam, że w żadnym wypadku nie powinnaś rezygnować z karmienia. W Twoim mleku są przeciwciała, które pozytywnie wpływają na kształcący się układ immunologiczny malucha. Rozumiem trochę Twoje bolączki, ponieważ, sama miałam problemy zdrowotne i też "zrzucałam winę" na karmienie. Zachorowałam na zapalenie stawów, a włosy wypadały mi garściami. Ortopeda chciał wtłoczyć we mnie jakąś masę specyfików, do tego jakieś zabiegi, ostrzykiwania, brrr.. Od mojej rzeczowo rozumującej ginekoloszki dowiedziałam się, że niektóre kobiety po porodzie dłużej zbierają się od innych i ja właśnie należałam do tego grona, sam poród, a później karmienie osłabiły mnie. Ale co nas nie zabije to wzmocni. Choć był etap, że miałam dość to jednak przetrwałam. Kupiłam Minerały schindeles (kolokwialnie mówiąc "piasek w gębie" ;]), gotowanie na parze, warzywa, owoce i witamina C, ale naturalna, nie syntetyczna (Calivita C-500). No trochę "zł" w siebie zainwestowałam, ale wyszło to tylko na dobre mnie i młodemu. Ma ponad 2 lata i (tfu tfu tfu) oprócz jakiś katarków i gorączki nie przechodzi żadnych infekcji. A moje problemy zniknęły (karmiłam piersią do 20 miesiąca potem syn sam odstawił). To tyle z "mojej historii". Sama musisz zadecydować co dalej. Najważniejsze, żebyś sama sobie powiedziała, że każda podejmowana przez Ciebie decyzja jest słuszna i nie musisz się nikomu z niej tłumaczyć :)
Ja uważam, że nie powinnaś przestawać karmić, bo to właśnie zasługa mleka, że dziecko się jeszcze od ciebie nie zaraziło. Poza tym tak jak wspomniała gregona- ciąża, poród i matczyne obowiązki :) bardzo wyczerpują organizm, który staje się bardziej podatny na infekcje, szczególnie w sezonie jesienno-zimowym. A więc inwestycja w witaminy, byle naturalne, warzywa, owoce, jak najczęściej ruch na świeżym powietrzu. I jak tylko zauważysz pierwsze objawy to od razu pod pierzynę, czosnek , cebula i kurujemy się bez chemicznych świństw.
Ekomamusia nastolatki i dwuletniej dziewczynki
Mój blog: http://www.ekorodzice.pl/blogi1570,inne-notki.html
dziękuje Wam bardzo za odpowiedzi, pocieszyłyście mnie. Faktycznie mnie powaliły te całe matczyne obowiązki, no i zwłaszcza ze przez 2 miesiące miałam stwierdzoną dość ciężką deprechę poporodową, to musiało mi odebrać odporność, zwłaszcza ze prawie nie spałam... ale po prostu nie miałam kogo zapytac bo większość znajomych karmiła bardzo krótko. będę karmić, w końcu pokarm mam.
gregoria napisz mi proszę w jakich ilościach brałaś te minerały, bo nie chcę przedawkować żeby nie było jakoś za dużo dla dziecka w moim mleku. też kiedyś, już dawno brałam te minerały i były dobre.
gregoria napisz mi proszę w jakich ilościach brałaś te minerały, bo nie chcę przedawkować żeby nie było jakoś za dużo dla dziecka w moim mleku. też kiedyś, już dawno brałam te minerały i były dobre.
Łyżeczka dziennie, ja zazwyczaj aplikuję je sobie z jakimś dodatkiem np. pomidorem, jabłkiem ;] bo sam proszek jest tak suchy, że zapycha ;] Co do nastawienia, ono ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie, ja też się przyłapałam na tym, że jak mantrę powtarzałam sobie "ależ ja się źle czuję" i faktycznie było coraz gorzej :/
gregoria napisz mi proszę w jakich ilościach brałaś te minerały, bo nie chcę przedawkować żeby nie było jakoś za dużo dla dziecka w moim mleku. też kiedyś, już dawno brałam te minerały i były dobre.
Łyżeczka dziennie, ja zazwyczaj aplikuję je sobie z jakimś dodatkiem np. pomidorem, jabłkiem ;] bo sam proszek jest tak suchy, że zapycha ;] Co do nastawienia, ono ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie, ja też się przyłapałam na tym, że jak mantrę powtarzałam sobie "ależ ja się źle czuję" i faktycznie było coraz gorzej :/
ok dzieki, musze sobie kupić. ja jak to kiedyś brałam to mieszałam z wodą i wypijałam... w sumie smakowało jak ziemia ale mi to nie przeszkadzało>
Co prawda karmię dopiero 4 miesiące, ale przez pierwsze dwa też okropnie chorowałam i trochę bałam się obniżenia temperatury, ale póki co się trzymamy ;)
Najgorsze jest to, że mała jest przyzwyczajona do tego, że nawet jak idziemy na spacer, ona chce mieć cycka w gębie ;) trochę się więc boję o wychłodzenie ;(
Staram się utrzymać w domu temp. 20*C i wilgotne powietrze, jeść kilka ciepłych posiłków (zwłaszcza przed wyjściem), odżywiać się pełnowartościowo i nie jest pokarmów z grupy wychładzających. Na szczęście póki my jesteśmy zdrowe, mimo że miałyśmy kontakt z chorymi, bo cała rodzina z jednej i drugiej strony już chorowała.
W każdym razie sama czuję się trochę osłabiona, włosy oczywiśćie też lecą mi garściami, ale stawiam przede wszystkim na dietę (niestety na nowo tyję i ważę więcej niż przed ciążą)...
Madzioch, niestety karmienie piersią jest trudne i potrzeba do tego wiele cierpliwości, ale ja uważam, że naprawdę warto to wszystko wytrwać :)
masz rację , karmienie to nie lada wysiłek... na wypadające włosy polecam ci wmasowywać na ok 30 min do 2 godzin sok z czarnej rzepy, rzodkwii, tak mniej więcej 2 razy w tygodniu. śmierdzi ale rewelacyjnie wzmacnia. powinno się też ją jeść, na odporność przy okazji, ale ma ostry smak więc nie wiadomo jak mleko by po tym smakowało dziecku.
Nie każdy z nas może sobie pozwolić na domowy ogródek z ziół we własnym mieszkaniu. Natomiast każdy jest w stanie przygotować sobie mrożony ogródek z ziół we własnej lodówce! Zioła najpierw należy umyć i posiekać, a następnie przełożyć do szczelnych pojemników. Można mrozić w każdym woreczku jeden gatunek roślin albo robić z nich mieszanki. Najlepiej wykorzystać w tym celu: lubczyk, cząber, koperek, rozmaryn, tymianek, melisę, mięte, natkę pietruszki oraz majeranek. Radzimy mrozić zioła, ponieważ mają o wiele więcej witamin i aromatu niż ich suszone odpowiedniki!
Jesteś eko-mamą? Chcesz podzielić się swoimi poglądami na temat ekologii, naturalnej ciąży, rodzicielstwa bliskości, pieluszek wielorazowych, pielęgnacji oraz wychowania dziecka? Dołącz do eko-użytkowników!