Szukam przepisu na balsam, którego głównym składnikiem jest masło shea.
Póki co zrobiłam następujący: roztopiłam delikatnie masło i dodałam olej migdałowy (w proporcji 2:1). W efekcie uzyskałam balsam o konsystencji oleju kokosowego, ale niestety ma konsystencję ziarnistą i nadal trzeba go rozcierać w dłoni jak czyste shea, a tego chciałam uniknąć...
Chętnie skorzystam z lepszego przepisu :) a może uda mi się naprawić to, co mam, bo zrobiłam 400 ml...
Ja robiłem balsam z masłem shea dla mojej córki. Miała bardzo popękana skórę i nic nie działało. Przepis pochodzi z serwisu zrób sobie krem. polecam gorąco stronkę, bo kilka niezastąpionych specyfików stamtąd "uratowało nam życie".
BALSAM DO SKÓRY SUCHEJ Z MASŁEM SHEA
Składniki fazy A (olejowej)
9 g lanoliny (2 łyżeczki)
6 g wosku pszczelego (3 łyżeczki)
10,5 g masła shea (3 łyżeczki)
4,5 g maceratu z marchewki (1 łyżeczka)
42 g maceratu z nagietka (46ml)
Składniki fazy B (wodnej)
3 g D-pantenolu 75% - 60 kropli
3,5 g mocznik (1 łyżeczka)
34 ml wody
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Przygotowujemy łaźnię wodną - czyli
stawiamy garnek z wodą na kuchence i podgrzewamy (około 2-3 cm wody,
garnek na tyle szeroki by zmiesciły się w nim dwa naczynia - szklanki,
zlewki).
Do pierwszego naczynia (szklanki lub zlewki) odmierzamy składniki fazy A - czyli składniki tłuszczowe (oleje, masła, emulgator, woski, alkohole tłuszczowe) i następnie umieszczamy w łaźni wodnej.
Do drugiego naczynia odmierzamy składniki fazy B
- czyli wodę lub hydrolat i wszystkie surowce w wodzie rozpuszczalne i
niewrażliwe na temperaturę (D-pantenol, gliceryna, mocznik,
alantoina...) i także umieszczamy w łaźni.
Obydwie fazy ogrzewamy na tyle długo aż rozpuszczą się wszystkie składniki. Nie przegrzewać. Naczynia wyjmujemy z łaźni wodnej.
Podczas intensywnego mieszania (najlepiej mieszadełkiem) do fazy wodnej wlewamy olejową (wlewamy fazę A do B).
Mieszamy na tyle długo aż krem trochę się ostudzi i zgęstnieje. Wtedy możemy dodać fazę C -
czyli wszystkie składniki wrażliwe na temperaturę - olejki eteryczne,
witaminy czy organiczne oleje. Krem nadal jest jeszcze ciepły.
Pakujemy do pudełeczek i przechowujemy w lodówce przez 2 tygodnie (w wersji bez konserwantów).
Polecam zaglądnąć na stronkę o której wspominałem tam krok po kroku widać to na zdjeciach; http://www.zrobsobiekrem.pl/?krem,66
Muszę koniecznie wypróbować obu mikstur. Ja po prostu wrzucam do gorącej kąpieli łychę masła shea i 2 łyżki siemienia lnianego i się kąpię, a ochronna warstewka sama pozostaje na skórze. Jedyny minus tej metody to brudna wanna, ale specyfik z octem daje radę...
Nie każdy z nas może sobie pozwolić na domowy ogródek z ziół we własnym mieszkaniu. Natomiast każdy jest w stanie przygotować sobie mrożony ogródek z ziół we własnej lodówce! Zioła najpierw należy umyć i posiekać, a następnie przełożyć do szczelnych pojemników. Można mrozić w każdym woreczku jeden gatunek roślin albo robić z nich mieszanki. Najlepiej wykorzystać w tym celu: lubczyk, cząber, koperek, rozmaryn, tymianek, melisę, mięte, natkę pietruszki oraz majeranek. Radzimy mrozić zioła, ponieważ mają o wiele więcej witamin i aromatu niż ich suszone odpowiedniki!
Jesteś eko-mamą? Chcesz podzielić się swoimi poglądami na temat ekologii, naturalnej ciąży, rodzicielstwa bliskości, pieluszek wielorazowych, pielęgnacji oraz wychowania dziecka? Dołącz do eko-użytkowników!