Ekorodzice

fiolka (postów: 47) Użytkownik portalu
40 punktów
2011.02.21 11:41
Mój mały maluch jest w typie Marudy-Przytulaka. Jednak czasem nawet przytulanie, kołysanie i inne przeróżne techniki uspokajania nie pomagają. Dziecko jest najedzone, ma sucho, ciepło i generalnie przyjemne. Niestety maluch cierpi na gazy i refluks za jednym razem. Układamy więc go wyżej w łóżeczku, karmię pod kątem i staram się robić tak, żeby było mu jak najlepiej. Jednak czasem brakuje nam pomysłu i pojawia się myśl - a może smoczek? Mały jest strasznie aktywnym ssakiem i przez pierwsze 3 tygodnie życia przytył 1,8 kg! Nie twierdzę, ze to źle, to nawet dobrze, ale brzuszek z taką ilością pokarmu też sobie czasem nie radzi.
Więc może Wy mi poradzicie....co z tym smoczkiem? Dać do ssania od czasu do czasu? Czy starać się nie?..... Ja nie chcę, ale Wasze doświadczenie i wiedza będą bardzo pomocne.
enigma (postów: 706) Użytkownik portalu
131 punktów 131 punktów
2011.02.21 11:44
Moje dziecko wychowuje sie bez smoczka.

Byl taki moment, że prawie sie złamałam - przez jakiś czas strasznie mi się darł w wózku. I miałam taka myśl, żeby zatkać;) mu buzie smoczkiem. Na szczęście mały przestał się drzeć w wózku a ja mu w końcu smoczka nie dałam.


Wprawdzie są smoczki ortodontyczne, które podobno nie psuja zgryzu, ale naczytałam się, że bardzo cięzko później dziecko od smoczka odzwyczaić.
spodziewaj się niespodziewanego
Admin (postów: 91) Użytkownik portalu
34596 punktów 34596 punktów 34596 punktów 34596 punktów 34596 punktów 34596 punktów
2011.02.21 12:11

To ja tu napiszę o całkowitej abstrakcji... Gdy pracowałam jako au-pair w Irlandii, to „moje” młodsze dziecko, które miało 5 lat, nie zostało jeszcze odsmoczkowane. Mała nosiła smoczek tylko w domu, ale i tak nie mieściło mi się to w głowie. Ale to jeszcze nie koniec powalających niespodzianek. Mała miała swój wózek. Tak, tak… wózek na spacery, bo jej się nóżki męczyły. Tylko raz popełniłam to głupstwo i wzięłam wózek na spacer. Myślałam, że wyzionę ducha…:) I na tym nasza przygoda ze spacerówką zakończyła się raz na zawsze. A w sprawie smoczka próbowałam interweniować, ale moje argumenty chyba nie były wystarczająco przekonywujące… A szkoda... 

Pozdrawiam, Magda
mamalka (postów: 185) Użytkownik portalu
23 punktów
2011.02.21 13:35
Nawet na instrukcjach smoczków jest napisane,ze zalecane używanie do maksymalnie trzeciego roku życia.W przeciwnym razie dziecko będzie mieć fatalny zgryz!
fiolka (postów: 47) Użytkownik portalu
40 punktów
2011.02.21 13:43
zgryz, wada wymowy....jest wiele zdań przeciw. Ja mam obawy natury raczej......mentalnej? Dla mnie dziecko ze smoczkiem to "zakorkowane" dziecko.....ale czasami (przy strasznym płaczu i totalnym wyczerpaniu obydwu stron), że może się skuszę....ten raz...jeden...a potem juz nie. Ale wiadomo, że jak raz się skuszę to potem będą kolejne ostatnie razy ;)
zeberka (postów: 166) Użytkownik portalu
41 punktów
2011.02.21 16:20
Powiem tak ja miałam podobnie i dawałam- smok to jedyna opcja żeby mieć 20 minut chociaż spokoju. Mój syn to diabeł!!!!!!! Do 2,5 roku miałam problem z odzwyczajeniem go... Cyc to tez dobry usypiacz... ale też pchanie się z deszczu pod rynne, bo odzwyczajanie od cyca tez za przyjemne nie jest A chustujecie? 
Ostatnia zmiana: 2011.02.21 16:20
HAART (postów: 395) Użytkownik portalu
226 punktów 226 punktów 226 punktów
2011.02.21 16:38
Mój synek na szczęście nie jest fanem smoczka. Kilka razy dawaliśmy  a on po kilku pociągnięciach wypluwał. Sam dokonał wyboru
Mój KREATYWNY BLOG www.haart.pl
mamaga (postów: 231) Użytkownik portalu
46 punktów
2011.02.21 19:24
Podłącze się pod temat, też stoję przed dylematem czy dawać smoczek czy nie ale trochę z innych względów... Moje 2 starsze pociechy smoczka nie chciały - na początku nie było takiej potrzeby ale były strasznymi cycolubkami i potrafiły wisieć na cycu godzinami, z tego względu chcieliśmy im zaaplikować smoczek - efekt: nie chciały smoka, traktowały go jako gryzak:) No i dobrze, że tak wyszło... Teraz mam dylemat bo najmłodszy synuś potrzeby smoczka nie wykazuje (w ogóle nie jestem za aplikowaniem smoków dzieciom) jest bardzo grzeczniutki, ale...ssie paluchy na potęgę i wydaje mi się że nie z głodu bynajmniej. Boję się, że bedzię miał zniekształcone paluszki bo znam takie przypadki osobiście:(  I co tu zrobić?
www.plachaart.blogspot.com
Admin (postów: 91) Użytkownik portalu
34596 punktów 34596 punktów 34596 punktów 34596 punktów 34596 punktów 34596 punktów
2011.02.21 21:11
@mamaga: http://www.ekorodzice.pl/dlaczego-dziecko-ssie-kciuk,40,538,392.html 
Pozdrawiam, Magda
karaluszka (postów: 96) Użytkownik portalu
40 punktów
2011.02.22 09:08

To ja napiszę z innej strony. Mój maluch dostał smoka jak miał jeden dzień. Bardzo, ale naprawdę bardzo tego potrzebował. Do tego stopnia, że jak dostał smoka to trzymał go łapkami żeby mu nie zabrać. Nigdy mu nie broniłam dostępu do smoka, ale oczywiście dawałam bardzo dużo innych alternatyw, czyli cyca, przytulanki itp. Jednak gorszy był zawsze dla mnie stres, jaki widziałam w oczkach malucha, który ustępował jak mógł sobie possać smoka. Mimo to nigdy nie miałam problemów ze smoczkiem. Jak miał około czterech miesięcy to już w dzień rzadko, kiedy miał smoka w buzi. Dawałam mu do usypiania, ale jak mu zaczęły rosnąć ząbki to smok mu przeszkadzał i wręcz go nie chciał, a ja wykorzystałam sytuację i powoli wszystkie smoczki zniknęły. Tak, więc jak miał dziesięć miesięcy i zaczął sam chodzić to smoczek stał się historią.

fiolka (postów: 47) Użytkownik portalu
40 punktów
2011.02.22 16:30

trafiła mi dziś w ręce ksiażka "Nie płacz, maleństwo" której autorem jest Claude Didierjean-Jouveau. Świetna lektura i idealnie w temacie. Może nie rozwiązuje dylematu - dawać czy nie dawać smoczka, ale napewno pokazuje w jaki sposób obcować z płaczącym dzieckiem.

Książeczka do przeczytania na jeden raz. Polecam.

Gruszka, jabłko, a może klepsydra? Sprawdź swój kształt!

Quizy

1001 pytań i odpowiedzi na kazdy temat. Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej zajrzyj tutaj.

 

 

Zobacz wszystkie »
Pieluchy wielorazowe podbiły już serca wielu ekomam. O ich zaletach mówi się coraz głośniej i śmielej… W jaki sposób wielorazówki zaskarbiły sobie przychylność rodziców? I dlaczego tradycyjne jednorazówki są zmorą ekologów? Rozwiąż quiz i dowiedz się więcej...
Najlepsze prezenty świąteczne
zrobione własnoręcznie np. techniką decoupage
praktyczne, takie które przydadzą się w domu, a nie będą tylko ozdobą
dobra książka - ma szanse trafić w gust każdego
karta podarunkowa
inne