proszę o porady lub skierowanie do wątku bo nie znalazłam. od czasu jak córka(16 miesiecy) przestała przysypiać w samochodzie zaczęły się rzygusie, często tuż przed celem podróży... a nie chciałabym jej dawać jakichś zmulaczy
W sumie, wątek o chorobie lokomocyjnej już był, ale dział podróże z dzieckiem, chyba jest bardziej odpowiedni na tego typu topic, więc tam likwiduje watek i przeklejam tutaj poruszone wcześniej kwestie. Jeśli macie swoje patenty na chorobe lokomocyjna wklejajcie pod spodem;D
PYTANIE SUPERMAMCI Moja Zosia często wymiotuje podczas jazdy autem. Słyszałam ,że pomaga imbir. W jaki sposób najlepiej go przyjmować. Czy w postaci kapsułek, herbatek czy też świeżego imbiru. Może znacie inne sposoby, zwłaszcza naturalne, a nie aviomarin.
CELESTYNKA Pamiętaj, żeby przed wyjazdem podać Zosi lekką przekąskę! (nie dopuścisz w ten sposób do skurczów żołądka z powodu głodu- główna przyczyna wymiotów) Lekką, nie oznacza tłustego obiadu-najgorsza opcja przed wyprawa z dzieckiem chorym na to schorzenie;/
Na czas drogi tez zaopatrz się w zapas wody i przekąsek, unikając tych skrajnie słonych i słodkich . Polecam krakersy ( niesłone), warzywa z dipem, banany, świeże jabłka i winogrona.
O imbirze i dużych ilościach wody słyszałam, ale nie stosowałam, więc trudno mi stwierdzić, czy jest skuteczny...
Jeśli choroba lokomocyjna niestety juz się pojawi UNIKAJ SOKÓW i GAZOWANYCH NAPOJÓW!!!!!
Spróbuj tez akupresury, czytałam ostatnio wiele dobrego, ale niestety nie próbowałam
ZAMOTANA
Az wstyd się przyznać, ale cierpiałam sporo z powodu choroby lokomocyjnej i cierpie nadal mi pomaga Transway - plaster akupresurowy polecam! O imbirze nie słyszałam;/ Ale fajnie jest, ale fajnie jest, ale FAJNIE JEST!
HETMANKA
A ja słyszałam o imbirze i nawet stosowałam z pozytywnym skutkiem!Ważne, aby to był świeży imbir (korzeń) a nie gotowy imbir sproszkowany. Ja spożywam go w formie napoju ( herbaty) ale wiem, że można tez dodać nieco rozdrobnionego imbiru do jedzenia . Pamiętaj aby podczas jazdy Zosia siedziała na przednim siedzeniu obok kierowcy!!!. Zwykle podczas jazdy przód samochodu mniej się kołysze niż tył, druga sprawa widać drogę ;d
RENATA.CH.
Ja rano przed wyjazdem podaję lekkie śniadanie, zazwyczaj tylko bułeczkę z masłem, wykluczono jest wszystko co ostre i pikantne. Podczas jazdy do picia niegazowaną wodę mineralną, bo słodkie albo gazowane napoje źle działają na brzuszek, co może nasilać wymioty. Podczas postojów lekkie przekąski, aby maluch był najedzony, ale nie zapchany. Lepiej tez unikać oglądania książeczek i innych czynności, gdzie trzeba się pochylać nad danym przedmiotem. Imbir pomaga ( ja podaję w formie herbaty), a młodszej córci przemycam do jedzenia, bo nie cierpi zapachu ani smaku. Można dodać np. do kanapki.
Składniki:
Herbata
Świeży imbir (pamiętaj, że nie może to być imbir z torebki)
Plasterek cytryny (ewentualnie sok z cytryny)
Zaparz swoją ulubioną herbatę, następnie dodaj trochę startego świeżego imbiru (jak ktoś lubi może dodać też trochę soku z cytryny lub plasterek cytryny), odstaw na około 10 minut, żeby się zaparzyła.
Można taka herbatkę podawać z termosu, albo ostudzić i podawać z lodem latem. Zciera się odrobinę imbiru wg uznania. Ważne, żeby był świeży nie z torebki.
Ja przeczytałam o tym tutaj: http://portal.abczdrowie.pl/domowe-sposoby-na-chorobe-lokomocyjna , bo u mnie nudności ma mąż i starsza córka. Dodatkowo można sie dowiedzieć co nie co o chemicznych środkach, które znajdują się w tabletkach na chorobę lokomocyjną.
Ekomamusia nastolatki i dwuletniej dziewczynki
Mój blog: http://www.ekorodzice.pl/blogi1570,inne-notki.html
My mamy ten sam problem Wymioty gwarantowane po podaniu przed wyjazdem mlecznych rzeczy, więc to napewno odpada
U znajomych pomogła specjalna opaska zakładana na nadgarstek Ponoć jest do kupienia w aptekach Jeszcze nie zakupiliśmy, więc nic więcej nie wiem, ale napewno spróbujemy
Nie każdy z nas może sobie pozwolić na domowy ogródek z ziół we własnym mieszkaniu. Natomiast każdy jest w stanie przygotować sobie mrożony ogródek z ziół we własnej lodówce! Zioła najpierw należy umyć i posiekać, a następnie przełożyć do szczelnych pojemników. Można mrozić w każdym woreczku jeden gatunek roślin albo robić z nich mieszanki. Najlepiej wykorzystać w tym celu: lubczyk, cząber, koperek, rozmaryn, tymianek, melisę, mięte, natkę pietruszki oraz majeranek. Radzimy mrozić zioła, ponieważ mają o wiele więcej witamin i aromatu niż ich suszone odpowiedniki!
Jesteś eko-mamą? Chcesz podzielić się swoimi poglądami na temat ekologii, naturalnej ciąży, rodzicielstwa bliskości, pieluszek wielorazowych, pielęgnacji oraz wychowania dziecka? Dołącz do eko-użytkowników!