Właśnie wróciłam do domu po przerwie swiątecznej i znalazłam 3 kokony tych żyjątek w szafce z przyprawami. Teraz wszędzie spaceruje mi stado małych prusaków. Czytałam, że z jednego kokonu wykluwa ich się ok.40. Nie chce myśleć co jeszcze przede mną jak podrosną. Obrzydzają mnie wszelkie karaczany i jeśli nie pozbędę się ich szybko to nie będę w stanie spać we własnym domu;/ POMOCY!
Nie zazdroszczę;/ A próbowałaś boraks, kakao i mąkę w równych ilościach porozstawiać w kątach i miejscach gdzie się przemieszczają? W akademiku u koleżanki rozlewali w spodeczkach piwo i upojone robale wrzucali do toalety...
- zmieszaj niegranulowany kwas borowy z białą mąką i białym cukrem w proporcjach 1:1:1
-rozpuść trochę mydła w wodzie. Pryskaj tym roztworem prusaki . Parę kropel wystarczy - prusaki mogą zabić już dwie-trzy krople wody z mydłem
Ten kwas borowy z dodatkami jest toksyczny, trzeba zabezpieczyć tak, żeby nie zjadły tego domowe zwierzaki i dzieci też, oczywiście.
(ale jak w jednym z moich poprzednich mieszkań pojawiły się mrówki faraona, to potraktowałam je chemią, takimi pułapkami z trucizną, działającą kontaktowo)
A blattanex-u próbowałaś? Jest chyba najlepszym sposobem na pozbycie się tego świństwa. Można też porozstawiać pułapki na te stwory. Na przykład słoik z piwem lub wodą, do którego prusak wejdzie sam, ale już nie wyjdzie bez naszej pomocy:D
Miałam kiedyś straszny problem z prusakami, do tego stopnia, że rodzice zmienili mieszkanie. Potem ja już w swoim mieszkaniu też się tego problemu nabawiłam, ale wytępiłam to cholerstwo, niestety zupełnie nieekologiczną metodą, ale za to skuteczną. 1. Wyszorowałam całą kuchnię gorącą wodą, a powierzchnie, które się do tego nadawały, wodą z domestosem. Prusaki są wszystkożerne, kiedyś widziałam jak zżerają łupinę po cebuli, zalęgły się też w starym radio i w książce (chyba zeżarły klej). Dlatego nie ma przeproś, trzeba zniszczyć jaja i nie można zostawiać jakiegokolwiek jedzenia na wierzchu. 2. Zastosowałam polecany wyżej blattanex. 3. Założyłam gęste siatki na otwory wentylacyjne.
Nie każdy z nas może sobie pozwolić na domowy ogródek z ziół we własnym mieszkaniu. Natomiast każdy jest w stanie przygotować sobie mrożony ogródek z ziół we własnej lodówce! Zioła najpierw należy umyć i posiekać, a następnie przełożyć do szczelnych pojemników. Można mrozić w każdym woreczku jeden gatunek roślin albo robić z nich mieszanki. Najlepiej wykorzystać w tym celu: lubczyk, cząber, koperek, rozmaryn, tymianek, melisę, mięte, natkę pietruszki oraz majeranek. Radzimy mrozić zioła, ponieważ mają o wiele więcej witamin i aromatu niż ich suszone odpowiedniki!
Jesteś eko-mamą? Chcesz podzielić się swoimi poglądami na temat ekologii, naturalnej ciąży, rodzicielstwa bliskości, pieluszek wielorazowych, pielęgnacji oraz wychowania dziecka? Dołącz do eko-użytkowników!