Ekorodzice

+ Rozpocznij nowy wątek
mama_Igorka (postów: 391)
52 punktów
2013.09.12 10:09

Jest już nas 4!

Ogłaszam wszem i wobec, że jesteśmy już w domu cali i zdrowi. Z 2+1 staliśmy się rodzinką 2+2 :D Kubuś ma żółtaczkę, ale wystawiamy go na słonko przez szybę i powoli schodzi. Przyszedł na świat silami natury po 4h mękach mamusi. Nie jest za duży więc nie chwali się swymi wymiarami, ale w najbliższym czasie nadrobi braki umięśnienia:D Włosów brak
Więcej wpisów: 8
choroba-na-smierc (postów: 310)
44 punktów
2011.07.04 06:49

Poród po terminie

Jestem 5 dni po terminie i radosne oczekiwanie zaczyna przeradzać się w nerwową atmosferę... Martwi mnie tylko i wyłącznie konieczność wywoływania porodu. Chciałam rodzić w domu, ale się nie zakwalifikowałam - to było dla mnie trudne do zaakceptowania i wciąż obawiam się o to, na jaki personel trafię w szpitalu (bo oczywiście chcę być traktowana z szacunkiem, a z moich doświadczeń niestety wynika, że o samo to w placówkach służby zdrowia trudno). Czekałam na poród bez lęku, a teraz zaczynam się niecierpliwić, co na pewno niczemu nie sprzyja. Piszę, bo to dla mnie trudna emocjonalnie sytuacja. Oczywiście cała rodzina i znajomi czekają razem ze mną, ale trudno im zrozumieć, że dostaję dziennie z 10 telefonów z pytaniem czy urodziłam i zupełnie nie stanowi to dla mnie wsparcia ;/ Moja ginekolog powiedziała, że trzy dni po terminie mam spakowana jechać do szpitala!!! Takie standardy są dla mnie nie do przyjęcia... Sama urodziłam się naturalnie 14 dni po terminie, więc nie martwię się, że z dzieckiem może być coś nie tak - boję się tylko medykalizacji porodu, której chciałam uniknąć. Moja położna z kolei mówi, że do 10 lipca czekamy, a później ewentualnie trzeba coś będzie zdecydować... Jak to było u was? Bardzo chciałabym usłyszeć, że da się urodzić w 41 lub 42 tc. bez wywoływania ;)
Więcej wpisów: 24
donka23 (postów: 33)
20 punktów
2011.06.12 20:01

Czy w trakcie porodu można jeść?

Lubię czytać relacje z porodów innych dziewczyn. Niektóre, często te które rodzą pierwszy raz rodzą nawet 18h. To kupa czasu.... Czy przez ten czas jest szansa coś przekąsić? Podejrzewam, że pić można, ale co z jedzeniem?
Więcej wpisów: 6
donka23 (postów: 33)
20 punktów
2011.06.12 19:02

Znieczulenie podpajęczynówkowe

Mam do was pytanie. Jestem nowa i nie wiem czy do końca pasuje do opisu ekomamy, ale coraz bardziej się wkręcam w to bycie eko. Otóż wg tej ideologii to nie powinnam wcale korzystać ze znieczulenia? A co ze znieczuleniem podpajęczynówkowym? Moja gin uważa, że to najskuteczniejszy i najbezpieczniejszy sposób znieczulenia w czasie planowego lub nagłego cięcia cesarskiego. Jednak polega ono na wkłuciu go w kręgosłup. Powikłanie to utrata władzy w nogach. Jak dla mnie nie brzmi to "bezpiecznie". Oczywiście nikt cesarki nie chce, ale życie pisze swoje scenariusze... Miała któraś z was "przyjemność" korzystać z tego rodzaju znieczulenia?
Więcej wpisów: 3
gregona (postów: 309)
331 punktów 331 punktów 331 punktów 331 punktów
2011.04.25 23:51

Eksperci: poród naturalny najbezpieczniejszy dla matki i dziecka

Ubawiłam się ;] czy Wy też odnieśliście wrażenie, że to artykuł promujący "żel położniczy"? :D i wszystko staje się jasne.... http://www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=szablon.depesza&dep=381480&data=&lang=PL&_CheckSum=-2077299855
Więcej wpisów: 6
alice139 (postów: 3)
20 punktów
2011.04.18 13:14

Wspólny poród

Poród to wyjątkowe wydarzenie, Było to dla mnie ogromne cierpienie. W tej chwili razem byliśmy, Tak jak wcześniej to postanowiliśmy. Poród 11 godzin trwał, Wydawało mi się jakby czas wtedy w miejscu stał. 11 godzin w bardzo męczących i regularnych skurczach, w bólu i cierpieniu, Ohhh pamiętam o moim zmęczeniu. Mąż trzymał mnie cały czas za rękę, Widział mą wielogodzinną mękę. Oczywiście na porodówce mnie położono, I KTG podłączono. Ból był tak silny- nie do opisania, ,że miałam już niekiedy chwile zawahania. Ale wtedy uśmiech ukochanego, To jak dodanie poweru niezwykłego. Mąż mi otuchy dodawał, Przez ten cały czas się ze mną nie rozstawał. Nie mogłam uleżeć, wstawałam, siadałam, A niekiedy to nawet kucałam. Z każdym nadchodzącym skurczem zwymiotować musiałam, Po prostu bardzo dużo cierpiałam. Skurcze mnie wykańczały, majaczyłam, Bardzo wyczerpaną się wtedy czułam. Jednak później na widok położnej siły nagle odzyskałam. I za siebie się twardo zabrałam. Nagle odeszły mi wody, Ohhh mąż mi podał wtedy kubek wody. Pamiętam jak przez mgłę – to co się później działo. Ale jakby tego jeszcze było mało, Krzyczałam i piszczałam, A co najciekawsze rękę mężowi zadrapałam. Jednak mąż mnie uspokajał i głowę mi podtrzymywał Powtarzał mi żebym oddychała – ukochaną mnie nazywał. Dodawał mi sił głównie pomiędzy skurczami, Które jakby chciały mi rozerwać brzuch – które trwały minutami. Po kilku minutach położna nam oznajmiła, Że czas już przeć i wtedy wzmożona energia się pojawiła. Żeby nasze dziecko przyszło na świat całe i zdrowe – o tym tylko myślałam, Mąż mi później powiedział, że wtedy to jak duże dziecko się uśmiechałam. Oczy zamknięte miałam i nagle kogoś na brzuchu poczułam, I spełnioną kobieta i żoną się wtedy poczułam. Córeczka była taka śliczna i bezbronna, płakała, Najważniejszą istotą w życiu się dla nas stała. Patrzyliśmy na Nią z mężem jak zaczarowani, Ciężko jest to opisać słowami. Z wielkim wysiłkiem córeczka oczka otworzyła, I po raz pierwszy na nas na swoich rodziców popatrzyła. Z uśmiechem ogromnym na świecie ją powitaliśmy, Spełnionymi rodzicami się poczuliśmy. Trzymałam Ją delikatnie, coś do Niej szeptałam, To że Ją kocham wciąż powtarzałam. A mąż….. hm , Jego łzy wszystko mówiły, Uczucia w tak twardym facecie się ujawniły. Po chwili mąż przeciął pępowinę, Ohhh ale wtedy to dopiero miał minę. Potem synek do mierzenia i ważenia został zabrany I czyściutki i już w rożek ubrany, Razem z mężem na kruszynkę czekaliśmy, Ohh wtedy to się jeszcze bardziej zżyliśmy. Każdy jej gest, ruch skrzywiona mina, Takich chwil się nie zapomina. Byliśmy szczęśliwi, że wszystko poszło tak jak tego chcieliśmy, Już całkiem się uspokoiliśmy. Tacy dumni byliśmy, A co najważniejsze, że razem to przeszliśmy. Mieliśmy już wszystko, staliśmy się pełną i kochającą rodziną, Z uśmiechniętą ja ogromny księżyc miną. To jest nasz wspólny cud, Córeczka jest słodziutka jak miód.
Więcej wpisów: 5
izzi (postów: 11)
20 punktów
2011.04.05 21:47

Wody płodowe

Dziewczyny jak to jest kiedy odchodzą wody płodowe, kiedy, jak to wygląda? Zastanawiam się czy może się to zdarzyć w nocy, podczas snu. Cóż tu dużo mówić, boję się 'zmoczyć' materac, jak się przed tym zabezpieczyć? Macie jakiś pomysł?
Więcej wpisów: 18
monic (postów: 43)
20 punktów
2011.03.31 10:24

Cesarka "od kuchni"

Nie każda z nas może rodzić naturalnie, ale nawet jeśli konieczne jest cesarskie cięcie, nie oznacza to jeszcze końca świata... Zachęcam wszystkie mamusie, które rodziły w ten sposób, aby podzieliły się swoimi pozytywnymi doświadczeniami. Oczywiście nie chodzi mi tu o zachęcanie do cesarki na życzenie (a jak już ktoś się na to decyduje to i tak nic go nie powstrzyma...), tylko o pomoc dla tych mam, które z jakichś przyczyn nie będą mogły rodzić naturalnie i przerażone są tym faktem. Pomóżmy im się z tym oswoić!
Więcej wpisów: 5
agf (postów: 73)
20 punktów
2011.03.23 12:51

Lekarz przy porodzie?

Jest to pytanie, które mnie nurtuje i niestety od koleżanek słyszę sprzeczne opinie. Zastanawiam się czy nie przenieść się do lekarza prowadzącego, który też pracuje w szpitalu by mógł być obecny przy porodzie. tak radzi mi moja mama. Jedna koleżanka potwierdziła, ze jej lekarz do którego chodziła prywatnie był podczas całego porodu z nią w szpitalu, inna natomiast powiedziała mi, że lekarza nie ma przy porodzie i najważniejsze to załatwić sobie dobrą położną, bo to ona jest najważniejsza. To jak to w końcu jest?
Więcej wpisów: 20

Konto użytkownika zostało zablokowane lub skasowane

Konto użytkownika zostało zablokowane lub skasowane
Więcej wpisów:
Gruszka, jabłko, a może klepsydra? Sprawdź swój kształt!

Quizy

1001 pytań i odpowiedzi na kazdy temat. Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej zajrzyj tutaj.

 

 

Zobacz wszystkie »
Pieluchy wielorazowe podbiły już serca wielu ekomam. O ich zaletach mówi się coraz głośniej i śmielej… W jaki sposób wielorazówki zaskarbiły sobie przychylność rodziców? I dlaczego tradycyjne jednorazówki są zmorą ekologów? Rozwiąż quiz i dowiedz się więcej...
Jak wzmacniasz odporność dziecka?
Zdaje się na medycynę ludową np. podaje mu zioła
Podaje mu suplementy diety i syropy dostępne w aptece.
Stawiam na ruch i zdrową, zbilansowana dietę!
Co bym nie robił (a) to i tak kończy się na L4 ;/
Nic nie robię. Dziecko musi chorować, żeby nabyć odporność w wieku dojrzałym...
Inna