Ekorodzice

zamotana (postów: 90) Użytkownik portalu
63 punktów
2010.10.20 11:20
Napiszę prosto z mostu mam dylemat czy dawać w łapę lekarzowi prowadzącemu, żeby lepiej mnie traktowali przy porodzie czy lepiej nie? Druga sprawa, czy kupowaliście coś położnej w ramach podziękowania za pomoc ?
enigma (postów: 706) Użytkownik portalu
131 punktów 131 punktów
2010.10.20 12:58
Ja nie dawałam w łapę (ale mielismy przygotowane pieniądze - jakby co)... ....ale ja pod koniec ciązy zmieniłam lekarza prowadzącego na ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego. Fakt - że lekarz nie był tani, ale b. dobry, no i jak zgłosiłam się na oddział ze skierowaniem od ordynatora, to prawie że na kolanach mnie przyjmowali
Płaciłam za pojedynczy pokój (50 zł za dzień). A jak mnie wypisywali, to teściowie przynieśli dla pielęgniarek sękacz, kawę i bombonierkę (a dostały nie pielęgniarki - które naprawdę super o mnie dbały, a przechwyciły to położne - do pracy których miałam wiele zastrzeżeń).
Łapówki to w zasadzie przestępstwo - ale słyszałam o takich sytuacjach, gdy lekarz z cesarką czekał ....no właśnie, aż w łapę dostanie. A to już jest igranie z losem, ze zdrowiem dziecka i matki. Wolałabym dac w łapę i miec zdrowe dziecko niż być praworządną obywatelką i mieć potem chore dziecko czy samej mieć problemy ze zdrowiem. Akurat w szpitalu, w którym ja rodziłam, nie słyszałam o łapownictwie, o uzależnianiu decyzji np. o cesarce od "koperty" Ja mam dobre wspomnienia i ogromną wdzięczność dla lekarza, który w środku nocy zdecydował o mojej cesarce - nie czekał, że sytuacja sama się rozwinie - dzięki temu lekarzowi mam wspaniałe, zdrowe dziecko. 
spodziewaj się niespodziewanego
zamotana (postów: 90) Użytkownik portalu
63 punktów
2010.10.21 11:22
Powiem tak nie jestem jakimś łapówkarzem ;d, tylko normalnie boje się o mnie i dziecko jak nie będę miała koperty w zanadrzu ;/ Mam nadzieje że nie będzie potrzebna. Co do płacenia za pokój też wolałabym jasna sytuacje, cennik itp a nie taka niepewność... Miejmy nadzieje ze moi lekarze będa uczciwi i sama będe chciała im wcisnąć jakąś bombonierę w podzięce za trudna prace! Co do pielęgniarek to mi tez ich żal i salowych najwięcej robią  a g... dostają ;/
Ale fajnie jest, ale fajnie jest, ale FAJNIE JEST!
enigma (postów: 706) Użytkownik portalu
131 punktów 131 punktów
2010.10.21 18:40
Tam, gdzie ja rodziłam, był cennik za pokoje. Tylko że czasami był problem z dostaniem takiego pokoju - bo było ich tylko kilka i jak było dużo rodzących, to po prostu ich brakowało. Ja na szczęście załapałam się na wolny pokój;) A, i dostałam jeszcze zniżkę, bo leżałam ciut dłużej niż zwykle.
Rzeczywiście i salowe były b. pomocne, naprawdę. Aż sie zdziwiłam - bo sprzątała firma zewnętrzna i w zasadzie te panie mogłyby się na wszystko wypiąć - posprzątać, roznieść posiłki i poza tym nie kiwnąc palcem. A pomagały, i były bardzo miłe.
spodziewaj się niespodziewanego
hkama (postów: 197) Użytkownik portalu
52 punktów
2010.10.21 20:55
Nie płaciłam i nic nie kupowałam położnym w ramach podziękowania, choć zastanawiałam się nad opłaceniem położnej. 
mama_Igorka (postów: 391) Użytkownik portalu
52 punktów
2010.11.05 14:06
Lepiej podpytaj na swoim oddziale, bo bywa różnie... My w ramach podziękowań kupiliśmy dobra czekoladę taka prawdziwą za 12zł i to tyle ale byłam zadowolona z warunków i położnej;D
danda (postów: 96) Użytkownik portalu
20 punktów
2010.11.06 23:10
Napiszę prosto z mostu mam dylemat czy dawać w łapę lekarzowi prowadzącemu, żeby lepiej mnie traktowali przy porodzie czy lepiej nie? Druga sprawa, czy kupowaliście coś położnej w ramach podziękowania za pomoc ?


U mnie nic takowego nie było, nawet nie bardzo wiedziałabym komu co dać, bo taki chaos organizacyjny panował i wciąż się zmieniały twarze i nawet nie byłam na to przygotowana. Myślę, że to wszystko zależy od szpitala. A nie myślałaś o tym by np. opłacić położną tylko dla siebie, czy to ze szpitala w którym zamierzasz rodzić, czy ściągnąć inną?
gosiunia (postów: 2) Użytkownik portalu
21 punktów
2010.11.10 00:02
My za pierwszym razem zdecydowalismy sie odplatnie na polozna, "obsluga" mila i przyjemna ale sam porod przebiegal srednio, nie mialam zbyt duzo do powiedzenia choc obiecywano cuda, natomiast na oddziale fayalnie totalna znieczulica. Za drugim razem inny szpital i nie placilismy nikomu, mielismy swietna polozna, porod marzenie mimo ze bez znieczulenia, ale z obserwacji wszystkie polozne byly tam takie - w ramach podziekowania przy wyjsciu dalismy czekolade. Za ostatnim razem tez tylko po czekoladzie a i tak sie wypieraly ze nia chca . Tak wiec wydaje mi sie ze nie ma regoly. Mozesz poczekac az bedzie po wszystkim i wtedy na spokojnie ocenic czy warto komus cos dawac,przyznam ze nie jestem za tym by dawac pieniadze, raczej cos innego. :)
emaran (postów: 45) Użytkownik portalu
20 punktów
2010.11.12 08:37
Przez całą ciążę chodziłam do państwowej przychodni, więc nie wydawałam nic. Dużo osób się mnie pytało, czy mam już położną. Odpowiadałam,ze nie i nie zamierzam mieć. Patrzyli na mnie,jak na zwyrodnialca. Chciałam najpierw rodzić w szpitalu najbliżej mojego miejsca zamieszkania, ale okazało się, że tam szkoła rodzenia kosztuje 350zł (a chciałam chodzić na szkołę przy szpitalu, w którym będę rodzić). Trafiłam więc do darmowej  szkoły rodzenia przy innej placówce. Na pierwszym spotkaniu 8 na 10 par od razu zadeklarowało,ze będzie mieć swoją położną i wykupioną salę 1-osobową do porodu. Ja powiedziałam,ze sali nie wykupuję i położnej też nie biorę. Wierzyłam, że jak już przyjdzie ten moment i znajdę się w szpitalu, to ktoś na pewno mną się zajmie. W 8 miesiącu trafiłam na patologię do tego szpitala. Leżałam ponad miesiąc, więc poznałam wiele przyszłych mamuś. Większość z nich miało lekarzy prowadzących własnie z tego szpitala. Co było bardzo widoczne podczas obchodów i w ciągu dnia, bo ci lekarze często przychodzili i pytali się o samopoczucie swoich pacjentek. Ja mimo,że bez lekarza,wcale nie czułam się gorsza. Nikt mi też nie dał odczuć, że skoro nikomu nie płacę, to dostanę gorszą opiekę. Rodziłam również w tym szpitalu, poród był bardzo szybki i prawie bezbolesny. Na izbę przyjęć trafiłam z 8cm, więc to cud, że zdążylismy z mężem dojechać:). Przyjechaliśmy rano,akurat jak nocna zmiana kończyła pracę. Byłam przekonana,ze kazdemu będzie się spieszyć do domu. Nic z tych rzeczy, poród przebiegł bardzo dobrze. Połozne były bardzo miłe, akurat trafiłam na położną, która prowadziła szkolę rodzenia. Lekarka również była bardzo kompetentna. Dodam,że rodziłam w sali jednoosobowej nie płacąc za nią, po prostu wszystkie miejsca w wieloosobowej były zajęte w tym czasie.
Posumowując, nie płaciłam za żadną położną, nie miałam lekarza w tym szpitalu, a wszystko udało się świetnie.Zaoszczędziłam duzo pieniędzy, które mogłam wydać na rzeczy dla dziecka. Przy następnej ciąży również będę robić to samo. Opłacenie kogoś nie daje mi stuprocentowej gwaracji, że wszystko będzie ok. Na patologii poznałam dziewczynę, która od samego początku chodziła prywatnie do lekarza ze szpitala. Podczas porodu lekarza tego i tak nie było, bo akurat robił cesarskie cięcie, a inny lekarz późno podjął decyzję o vacuum i maleństwo urodziło się z 7, czy 8 pkt. Takich przypadków jest pewnie o wiele więcej.
Lekarz, jeśli robi coś z pasją, to zrobi to naprawdę dobrze, nawet jeśli mu się nie płaci.
fiolka (postów: 47) Użytkownik portalu
40 punktów
2010.11.17 10:47

ja mam generalnie podejście, że za opiekę medyczną płacić nie będę. Czas zmienić podejęcie naszych babć i mam.... Wiadomo, że każdy się boi i szczególnie w sytuacji oddania się komuś w opiekę czuje, że powinien się jakoś odwdzięczyć. Ale po pierwsze ja płacę składki na ZUS i to nie małe z racji prowadzenia działalności gospodarczej, ponadto jestm też zatrudniona, więc składki zdrowotne są podwójne. 

Nie można też w mojej ocenie cały czas stawiać się w pozycji - jestem w szpitalu i personel medyczny robi mi łaskę, że się mną zajmuje. Takie sytuacje są niedopuszczalne. 

Nigdy nie dawałam łapówek i teraz też nie dam. Położnej nie będę mieć opłaconej. Chodzę co prawda na prywatne wizyty do lekarza, ale niestety mam wrażenie, że jedyne o co chodzi w prywatnej służbie zdrowia to wyciąganie pieniędzy. Przy następnej ciąży głęboko się zastanowie nad wyborem lekarza prowadzącego.

Pokutuje u nas niestety świadomość, że jak zapłacę to będę lepiej traktowana....ale jest wiele przypadków, że bez opłacania opieki też znajdują się ludzie anioły, którzy służą pomocą w każdej sytuacji.

HAART (postów: 395) Użytkownik portalu
226 punktów 226 punktów 226 punktów
2010.11.19 12:46
Trudny temat bo jest związany z naszymi emocjami, zdrowiem itd.
 Miałam zaplanowaną cesarkę (ze względów medycznych) więc wszystko było za darmo.

Jestem jednak pewna, że gdybym rodziła naturalnie to dopłaciłabym za znieczulenie, może za położną.
Położna 1500 zł
Znieczulenie 400 zł

i juz jest prawie 2000 zł a gdzie reszta wydatków związanych z ciązą i porodem?
Mój KREATYWNY BLOG www.haart.pl
Gruszka, jabłko, a może klepsydra? Sprawdź swój kształt!

Quizy

1001 pytań i odpowiedzi na kazdy temat. Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej zajrzyj tutaj.

 

 

Zobacz wszystkie »
Pieluchy wielorazowe podbiły już serca wielu ekomam. O ich zaletach mówi się coraz głośniej i śmielej… W jaki sposób wielorazówki zaskarbiły sobie przychylność rodziców? I dlaczego tradycyjne jednorazówki są zmorą ekologów? Rozwiąż quiz i dowiedz się więcej...
Najlepsze prezenty świąteczne
zrobione własnoręcznie np. techniką decoupage
praktyczne, takie które przydadzą się w domu, a nie będą tylko ozdobą
dobra książka - ma szanse trafić w gust każdego
karta podarunkowa
inne