Ekorodzice

angelika (postów: 14) Użytkownik portalu
20 punktów
2011.03.24 13:43
Ja po porodzie miałam tydzień załamania, cały czas byłam smutna, często płakałam, sama nie wiedząc o co mi tak naprawdę chodzi! Na szczęście trwało to kilka dni.A wy też miałyście chwilę zwątpienia tuż po porodzie?
enigma (postów: 706) Użytkownik portalu
131 punktów 131 punktów
2011.03.24 14:53
Nie miałam babyblues, tylko ze 2 albo 3 dni po powrocie do domu miałam taka chwilę, że wszystkie emocje jakoś mi sie skumulowały i dostałam ataku płaczu. Wypłakałam się i potem już było ok;)

Natomiast chwile zwątpienia to miałam i mam do teraz;)


spodziewaj się niespodziewanego
angelika (postów: 14) Użytkownik portalu
20 punktów
2011.03.24 18:19
Uważam że najważniejsze w takich chwilach jest wsparcie i zrozumienie najbliższych osób.
wielodzietna (postów: 332) Użytkownik portalu
310 punktów 310 punktów 310 punktów 310 punktów
2011.03.24 19:55
Chyba mnie dziś dopadł...;/
agf (postów: 73) Użytkownik portalu
20 punktów
2011.03.28 21:00
Może musi nastąpić po prostu taki moment, kiedy po całej ciąży, przygotowaniach,porodzie, wszystko nam odpuszcza i schodzi z nas cały stres.
Ja z pewnością będę mieć depresję, bo ogólnie podatna jestem na pesymistyczne nastroje, a chandrę miewam co roku "z okazji" zwykłej jesieni i potrafi to trwać tygodniami...
Aż się boję... Chyba, że po ciąży mi się właśnie odwróci ;0
julka-cj (postów: 13) Użytkownik portalu
20 punktów
2011.03.29 15:56
mnie to dziadostwo(bo nie umiem tego inaczej określić, żeby oddało tego sens) trzymało prawie półtora miesiąca...pomogło to że był przy mnie mąż, chociaż jak sam później mówił sam nie wie jak to wytrzymał...pomogło również myślenie, że to nie będzie wiecznie trwało że to jest tylko przejściowe.
angelika (postów: 14) Użytkownik portalu
20 punktów
2011.03.29 16:35
Fajne jest to że, niektóre kobiety potrafią się przyznać do tego że, mały baby blue. Niestety od niedawna jest tak że, społeczeństwo uważa że, każda mama powinna być zadbana, w każdej sytuacji uśmiechnięta i zadowolona. Macierzyństwo to same wspaniałe momenty nie wspominając o porodzie, cudowny moment aż niebiosa się rozświetlają.!! Szkoda że tak mało się mówi o tych nieprzyjemnych momentach, póżniej co nie która kobieta myśli że, jest złą mamą!
dikande (postów: 23) Użytkownik portalu
21 punktów
2011.03.29 20:20
Witam:) Masz rację Angeliko... Coś jest w tym, co piszesz. Mnie dobija udawanie przed sobą, że nie ma problemu z wychowaniem dzieci, że wszystko przebiega "książkowo". Wpadłam raz w schiz - wydawało mi się, że jestem złą matką, nie mam podejścia do swoich dzieci, nie umiem poradzić sobie z całokształtem... Potem jest stres, że np. na placu zabaw wszystkie mamy są idealne, a ja nie... Przeszło mi:) Wystarczy poczytać na forach, jakie ludzie mają problemy. Często nie chcemy się przyznać do zwykłych i codziennych problemów, wolimy udawać idealne matki. A przecież można porozmawiać o tym, co nas łączy... okazuje się, że wiele..:)
"Depresję" poporodową miałam po pierwszym porodzie. To było silniejsze ode mnie. Zastanawiałam się nawet czy kiedyś i w jaki sposób pokocham moje dziecko. Jak to jest? Kiedy to sie stanie...? Ale miłość przyszła dość szybko:) Po drugim porodzie było inaczej, pewnie dlatego że wiedziałam, co mnie spotyka. Nie miałam obaw, lęków. Poród był wspaniałym przeżyciem, po porodzie nie stresowałam się brakiem pokarmu itd. Myślę, że wiele zależy od pozytywnego myślenia, choć po porodzie szaleją w nas hormony i jakieś chwile załamania są... Grunt, to mieć wsparcie.
choroba-na-smierc (postów: 310) Użytkownik portalu
44 punktów
2011.04.10 14:38
Ostatnio dużo się mówi i pisze o babyblues i uważam, że to bardzo dobrze. Na szkole rodzenia poświęciliśmy temu zagadnieniu chyba z półtorej godziny - rozmawialiśmy o swoich lękach i okazało się, że wszyscy mają takie same ;) Nawet panie położne przyznały się do wielodniowych okresów smutku.
Warto rozgraniczyć pojęcie depresji od baby blues - depresję można zdiagnozować po wielu tygodniach i wymaga psychoterapii i farmakoterapii. Baby blues to chyba naturalny stan trwający krócej i mijający bez tych środków terapeutycznych ;)
Myślę, że każdemu może się zdarzyć, że być może jest to naturalna konsekwencja wszystkich stresów, nadziei i wyobrażeń przeżytych i związanych z samą ciążą, porodem... Mam nadzieję, że w otoczeniu każdej z nas znajdą się osoby, które to rozumieją i dadzą wsparcie - czasami wystarczy bardzo niewiele: rozmowa, przyniesienie posiłku, wyręczenie w drobnych obowiązkach...
I nie wymagajmy od siebie wszystkiego ;))) Kilka bliskich mi kobiet rodziło i wiem na pewno, że nie da się jednocześnie być w połogu, zajmować się sobą i dzieckiem, ogarniać idealnie dom i do tego olśniewająco wyglądać :)
Naturalne kosmetyki www.gaj-oliwny.pl: mydło aleppo, czarne mydło savon noir, masło shea, olejek migdałowy, olej nigella i cała reszta dóbr.
donka23 (postów: 33) Użytkownik portalu
20 punktów
2011.06.12 19:47
A czy jest możliwe, żeby depresja pojawiła się dopiero kilka tygodni po urodzeniu dziecka?Moja dobra kumpela urodziła z 3 tyg temu i mam wrażenie, że dopiero teraz ją to dopadło tj. nie tylko ją, jej facet jest jeszcze bardziej przybity. To moja jedyna ostoja w tej mojej ciąży i nie mam pojęcia jak im pomóc? Spotkałyście się z czymś takim? Może to ja jestem przewrażliwiona, ale jej płaczliwość i apatia nie pasują do dawnej Ani sprzed porodu, którą znałam od 1 roku studiów...
robin (postów: 17) Użytkownik portalu
20 punktów
2011.08.17 13:35
Nie mogę się nie zgodzić na określenie "dziadostwo". Miałam 3 i 4 dnia po porodzie. Byłam jeszcze w szpitalu - musiałam zostać dłużej, bo mam niedoczynność tarczycy i musieli małemu też poziom hormonów sprawdzić, a to się robi w 5 dobie życia. Na wieść o tym że musimy zostać popłakałam się. I tak bite dwa dni. Trudno stwierdzić jakie były tego powody. Czasem leżałam w łóżku i myślałam jakiego to ja mam dobrego męża, bo codziennie całymi dniami ze mną i małym w tym szpitalu i.... w ryk. Goście przychodzą, a ja w ryk. Potem przepraszałam, wszyscy zrozumieli. Po powrocie do domu też miałam kryzys, ale to chyba bardziej zmęczenie i bezsilność niż baby blues. Czekałam na mojego M aż wróci z pracy i jak tylko wchodził to mu oddawałam dziecko - taka byłam zmęczona. Po tym ostatnim miałam straszne wyrzuty sumienia. Czułam się jak wyrodna matka. Cieszę się, że, jak już ktoś napisał, nie mówi się już tylko o tym że macierzyństwo jest takie super, ale też o jego cieniach. To mnie podniosło na duchu. Teraz już jest znacznie lepiej.
Gruszka, jabłko, a może klepsydra? Sprawdź swój kształt!

Quizy

1001 pytań i odpowiedzi na kazdy temat. Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej zajrzyj tutaj.

 

 

Zobacz wszystkie »
Pieluchy wielorazowe podbiły już serca wielu ekomam. O ich zaletach mówi się coraz głośniej i śmielej… W jaki sposób wielorazówki zaskarbiły sobie przychylność rodziców? I dlaczego tradycyjne jednorazówki są zmorą ekologów? Rozwiąż quiz i dowiedz się więcej...
Jak wzmacniasz odporność dziecka?
Zdaje się na medycynę ludową np. podaje mu zioła
Podaje mu suplementy diety i syropy dostępne w aptece.
Stawiam na ruch i zdrową, zbilansowana dietę!
Co bym nie robił (a) to i tak kończy się na L4 ;/
Nic nie robię. Dziecko musi chorować, żeby nabyć odporność w wieku dojrzałym...
Inna