Ekorodzice

enigma (postów: 706) Użytkownik portalu
131 punktów 131 punktów
2014.05.05 22:58
Jestem w trakcie szukania odpowiedniej grupy dla mojego 5-latka i mam czarne myśli :/




https://www.youtube.com/watch?v=_uLgYvtwgbY


coraz poważniej rozważam edukację domową :/
hetmanka (postów: 222) Użytkownik portalu
40 punktów
2014.05.06 13:52
Miałam podobne odczucia kilka miesięcy temu gdy pierwszy raz widziałam podobny filmik. Jednak boję się, że skrzywdzę moje dziecko... Nie mieszkam w Warszawie, gdzie jest się anonimowym Każdy będzie wiedzieć, że moje dziecko jest "inne" Nie wiem jak to wpłynęłoby na jego psychikę, czy będą się z nim bawić...
enigma (postów: 706) Użytkownik portalu
131 punktów 131 punktów
2014.05.06 15:55
No ja też nie mieszkam w Warszawie :/ Tu, gdzie mieszkam, nie ma żadnej niepaństwowej podstawówki /gimnazjum i liceum już tak/. Boję się, że moje fajne, ciekawe świata dziecko będzie się w "zwykłej" szkole nudzić. Poza tym mam porównanie z dziećmi, które chodzą do przedszkola - nie dość, że mniej potrafią niż mój synek, to jeszcze strasznie schematycznie myślą :/ Może rzeczywiście szkoła zabija kreatywność? Taka tradycyjna szkoła.    
spodziewaj się niespodziewanego
superbabcia (postów: 96) Użytkownik portalu
32 punktów
2014.05.07 23:34
No ja też nie mieszkam w Warszawie :/ Tu, gdzie mieszkam, nie ma żadnej niepaństwowej podstawówki /gimnazjum i liceum już tak/. Boję się, że moje fajne, ciekawe świata dziecko będzie się w "zwykłej" szkole nudzić. Poza tym mam porównanie z dziećmi, które chodzą do przedszkola - nie dość, że mniej potrafią niż mój synek, to jeszcze strasznie schematycznie myślą :/ Może rzeczywiście szkoła zabija kreatywność? Taka tradycyjna szkoła.    


Chodzenia do szkoły są plusy i minusy. To bardzo poważna decyzja. Ja jednak jak teraz miałabym wybierać skusiłabym się na domowa edukację...

Watek o edukacji już był? http://www.ekorodzice.pl/posty414,8389,edukacja-domowa-opinie.html
Ostatnia zmiana: 2014.05.07 23:36
duzabeka (postów: 21) Użytkownik portalu
40 punktów
2014.05.08 18:29
Ten film pachnie mi jakąś propagandą. My decyzje za 5 lat podejmiemy, ale nie zdecydowałabym się na domową edukacje Niby ja mam uczyć wszystkich przedmiotów...
enigma (postów: 706) Użytkownik portalu
131 punktów 131 punktów
2014.05.10 23:57
Dlaczego propagandą? 


Ja  też nie chcę się decydować na edukację domową. W ogóle jestem wściekła na nasze państwo, bo jest jawnie wrogie rodzicom i dzieciom,  bo nie zapewnia dzieciom miejsc w przedszkolach, bo chętnie zrzuca edukację dzieci na rodziców. Na każde dziecko przypada subwencja oświatowa, którą dostaje szkoła, do której dziecko uczęszcza. Jak rodzic decyduje się na edukację domową, to nie dostaje tej subwencji:DD Tylko szkoła,w której dziecko będzie zdawać egzaminy. 

Dla mnie edukacja domowa to ostateczność. I groźny precedens, bo może za kilka/kilkanaście lat w ogóle będzie coraz mniej szkÓł /jak obecnie przedszkoli/ i państwo zrzuci edukację na rodziców? 

Na razie zdecydowałam się na grupę przedszkolną, w dobrej szkole, do której chodzą koledzy mojego synka /niestety, będziemy musieli uruchomić jakieś znajomości, bo to nie nasz rejon/  
spodziewaj się niespodziewanego
inzynierka (postów: 218) Użytkownik portalu
43 punktów
2014.05.14 07:56
Enigma zgadzam się z tym co piszesz. Raz po raz zastanawiam się nad edukacją domową jako "ratunek" na chory system edukacji zapewniony nam przez państwo. Tak, dziecko w szkole traci swoją chęć poznawania świata i radość z zabawy i nauki - mam tego żywy dowód w domu. Tak kryterium "sąsiedztwa" czyli znanych kolegów i koleżanek w klasie jest baardzo istotny- choćby ze względu na znajome mamy i sposób komunikacji ze szkołą z nauczycielem."Kryterium "dobrego sąsiada' to naukowo udowodniony ważny element dojrzałości szkolnej o czym nie często się wspomina.
Na prawdę doceniam wartość "uspołecznienia" dzieci ale szkoła w obecnej formie rzuca je na głęboką wodę. Praktycznie codziennie mam na to dowody- to nie jest oskarżenie przeciw nauczycielowi, ale wobec systemu. Ja nawet staram się zrozumieć, że nauczyciel po lekcji 45 minutowej w 25 osobowej klasie, gdzie stoi ławka przy ławce z 6 i 7 latkami z różnymi orzeczeniami albo co gorsza niezaopiekowanymi dziećmi bez orzeczeń, "bo rodzice się wstydzą' idzie na przerwę złapać wdech, skorzystać z toalety, dodrukować karty pracy i nie widzi tego, że na korytarzu dzieci rozbijają się o ściany, handlują przyjaźnią, rozwijają się w dręczeniu słabszych. Nauczyciele mają trudne warunki do wychowywania (organizacja pracy, roszczeniowość rodziców) i edukowania (program nauczania jest delikatnie mówiąc uproszczony - dzieci czytające, normalnie liczące z przedszkola trafiają do klasy , gdzie w kryteriach wymagań rocznych jest czytanie oraz dodawanie i odejmowanie do 10 - "dziesięciu" jakby ktoś myślał, że się pomyliłam).
www.inzynierka.pl
enigma (postów: 706) Użytkownik portalu
131 punktów 131 punktów
2014.05.17 23:45
Kopara mi opadla na podłoże....do dziesięciu??? Inna sprawa, że w zerówce to jakoś dziwnie chyba uczą ;) Mój 5-latek lepiej liczy niż jego o rok starsi koledzy, którzy właśnie chodzą do zerówki /czy jak to się teraz nazywa?/


Myślisz, że rodzice są roszczeniowi? Mnie się wydaje, że są po prostu bardziej świadomi swoich i dzieci praw. Za moich czasów /że tak zapodam:DD/ to, co powiedział nauczyciel, było święte i nikt nauczycielowi nie podskoczył. Zdarzało się, że nauczyciele bili uczniów, a rodzice w ogóle nie interweniowali, ba - uważali, że dziecku widocznie się należało bicie:/

Mam wrażenie, że w Polsce wszystko stanęło na głowie - nauczyciele nie uczą tylko realizują program:/ Dzieciaki nie mają mieć wiedzy, tylko mają dobrze zdawać testy:/ 

Szkoła by chciała, żeby - najlepiej - dzieciaki przychodziły do szkoły wszystkiego nauczone, były grzeczne, nie sprawiały żadnych kłopotów. Rodzice nie powinni się wtrącać, co najwyżej płacić za korepetycje dzieci - żeby nauczyciele nie musieli się stresować:/
spodziewaj się niespodziewanego
enigma (postów: 706) Użytkownik portalu
131 punktów 131 punktów
2014.09.14 23:28
Zapisałam dziecko do przedszkola. Takiego zwykłego. Miało ruszyć Montesorri - ale ruszy dopiero w styczniu, do tego na razie bez kontynuacji - bo nie mają jeszcze nauczycieli do szkoły. 

Na razie jestem mocno zniechęcona:/ Zapisałam syna na te obowiązkowe 5 godzin - ale i tak mały jest bardzo nieszczęsliwy. Ciągle się skarzy, ze w ogóle się nie bawią /to są dopiero 5-latki, a juz "realizują program"....po prostu wszystko opada:/

To przedszkole publiczne - a i tak drogo wychodzi:/ Podręczniki - dla 5-latków! to jakieś szaleństwo - opłaty za przybory do rysowania, do tego zajęcia dodatkowe wszystkie są oczywiście płatne....Masakra:/ To normalne, ze w przedszkolu dzieci tylko raz w tygodniu rysują?? I w ogole się nie bawią zabawkami??  
spodziewaj się niespodziewanego
enigma (postów: 706) Użytkownik portalu
131 punktów 131 punktów
2014.12.13 00:15
Sama z soba gadam;) Ale muszę, inaczej się uduszę. Jestem w trakcie przenoszenia dziecka do innego przedszkola...Moje dziecko - jak się okazało - zostało wsadzone do grupy 6-latków /a nam, rodzicom, "zapomniano" o tym powiedzieć/. Mały bardzo się starał dopasować do grupy, był najgrzeczniejszym dzieckiem i stał się doskonałą ofiarą jednego z kolegów:/ Nic mi nie mówił, chociaż widziałam, że inaczej się zachowuje: naprawdę bardzo niechętnie wychodził z domu, w domu natomiast często skarżył się na bole brzucha, na bóle głowy /wcześniej nigdy nie zgłaszał takich dolegliwości/. Gdy go próbowałam wypytać - reagował płaczem, krzykiem, denerwował się. Aż całkiem niedawno zauważyłam ślad na brzuchu i klatce piersiowej. I wreszcie dziecko powiedziało, że jest bite przez kolegę z grupy:/ A wiecie, co paniusie przedszkolanki powiedziały? Że NIC NIE WIDZIAŁY! Wg mnie to skandal:/ I wcale im nie wierzę. 
spodziewaj się niespodziewanego
enigma (postów: 706) Użytkownik portalu
131 punktów 131 punktów
2015.02.16 23:04
Jeszcze gadając sama z sobą...Przeniosłam dziecko do innego przedszkola. Też publicznego. W głowie się nie mieści, jak jedno przedszkole może różnić się od drugiego! Niby te same książki, niby ten sam program /na sam dźwięk "realizowanie programu" dostaję drgawek/ - a wszystko inaczej. Moje dziecko - po tygodniu! w nowym przedszkolu - jest znów radosnym, ciekawym świata chłopcem. Po kilku dniach ma już nowego kolege, z którym lubi się bawić. Codziennie coś rysują /w starym przedszkolu prace plastyczne były raz w tygodniu..../, codziennie jakieś rysunki przynosi do domu. I nikomu nie przeszkadza, że na każdym rysunku zamieszcza swój znak - żółty samochodzik :)


Z jednej strony jestem bardzo zadowolona. Z drugiej strony - serce mnie boli, że przez 4 m-ce był narażony na stres, na bicie przez "kolegę", na niegrzeczne odzywki "pani" :/ 
spodziewaj się niespodziewanego
Gruszka, jabłko, a może klepsydra? Sprawdź swój kształt!

Quizy

1001 pytań i odpowiedzi na kazdy temat. Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej zajrzyj tutaj.

 

 

Zobacz wszystkie »
Pieluchy wielorazowe podbiły już serca wielu ekomam. O ich zaletach mówi się coraz głośniej i śmielej… W jaki sposób wielorazówki zaskarbiły sobie przychylność rodziców? I dlaczego tradycyjne jednorazówki są zmorą ekologów? Rozwiąż quiz i dowiedz się więcej...
Jak wzmacniasz odporność dziecka?
Zdaje się na medycynę ludową np. podaje mu zioła
Podaje mu suplementy diety i syropy dostępne w aptece.
Stawiam na ruch i zdrową, zbilansowana dietę!
Co bym nie robił (a) to i tak kończy się na L4 ;/
Nic nie robię. Dziecko musi chorować, żeby nabyć odporność w wieku dojrzałym...
Inna