Ekorodzice

Bliskość w chuście

Autor: Wanda Hałuniewicz 2014.12.05, 10:05
Jak to jest z tą bliskością i chustą? No bo to, że bliskość w chuście jest – nie da się ukryć ;) Ale właściwie po co? Czy nie wygodniej z wózkiem? Czy dziecku nie lepiej na leżąco w przestronnej gondoli? A czy mamie nie lepiej popychać piękny wózek ze skrętnymi kołami? Co takiego wyjątkowego jest w tej fizycznej bliskości, że wielu rodziców decyduje się na noszenie dzieci, żeby móc zapewniać bliskość, jednocześnie mogąc robić coś innego?
Tylko wygoda, a może coś więcej?
A czy noszenie to nie jest po prostu ułatwianie sobie życia – bo można coś zrobić mając przy sobie dziecko i można dojść w wiele miejsc niedostępnych dla wózków? Na pewno jest część rodziców, dla których to właśnie jest motywacją do sięgnięcia po chustę. Ja też do nich należałam, kiedy w pierwszej ciąży postanowiłam kupić chustę do noszenia dzieci, ale jakoś tak się stało, sama nie wiem kiedy, że zobaczyłam w tym kawałku materiału coś więcej, dużo więcej niż tylko narzędzie do opieki nad noworodkiem.

Co odczuwa dziecko w brzuchu mamy?
Wróćmy do początku, czyli do okresu ciąży. Nasze maleństwa już w 6-8 tygodniu ciąży zaczynają czuć, najpierw w okolicy ust i nosa, ale już w 12-14 tygodniu ciąży wrażliwe na dotyk jest w zasadzie całe ciałko. W 19-20 tygodniu maleństwo zaczyna świadomie poznawać swoje ciało. Dotyk rozwija się jako pierwszy ze wszystkich zmysłów. Jest narzędziem poznawania jeszcze w życiu płodowym, a po narodzinach zostaje nadal podstawą do komunikacji i tworzenia więzi z najbliższymi. Noworodek słabo widzi, słuch nie jest w pełni rozwinięty, za to dotyk jest bazowym zmysłem do poznawania świata zewnętrznego.

Poród "oczami dziecka"
Cofnijmy się jeszcze krok wstecz – do porodu, o którym mówimy zwykle jako o wydarzeniu trudnym i ważnym dla mamy. Zapominamy jednak często, że również dla przychodzącego na świat maleństwa jest to wydarzenie przełomowe. Dla noworodka wszystko jest inne niż było, wszystko jest nowe. Środowisko wodne zmieniło się w lądowe, a co za tym idzie maluch stracił zdolność poruszania się, bo pojawiła się siła ciężkości. Zamiast przytulnej, cichej i ciepłej macicy pojawiła się głośna i jasna przestrzeń. Takie zmiany powodują pojawienie się lęku, poczucia zagrożenia. Żeby malec poczuł się na powrót bezpieczny powinniśmy mu zagwarantować to, co jest mu dobrze znane – granice przestrzenne, ciepło, bliskość naszego ciała, odgłosy bicia serca, nasz cichy spokojny głos.

Mamy więc odpowiedź na pytanie o znaczenie bliskości rodzica z dzieckiem – bliskość daje poczucie bezpieczeństwa, a to z kolei pozwala na niezakłócony rozwój na wszystkich polach. Tworząca się więź i przywiązanie dziecka do rodziców daje siłę do poznawania świata. 

Ale przecież sposobów na bliskość jest wiele – masaże, przytulanie czy wspólne zabawy czy spanie. Nie trzeba od razu nosić w chuście, żeby dawać dziecku bliskość.
  • Tak, zgadza się. Ale chusta pozwala nam na łączenie tak ważnej dla dziecka bliskości fizycznej z innymi aktywnościami – nosząc dziecko możemy „przy okazji” zrobić zakupy, ugotować obiad, posprzątać mieszkanie czy zrobić cokolwiek innego, czego nie zrobilibyśmy nosząc dziecko na rękach lub przytulając się z nim na materacu. 
  • Specyficzną sytuacją są spacery – każdy z nich to mnóstwo bodźców, często zupełnie nowych i nieznanych, które mogą powodować, że nasz malec czuje się niekomfortowo a czasem wręcz się boi. Pozostawiony sam sobie w gondoli czy potem w spacerówce nie dość, że nie widzi mamy czy taty, z którymi jest na spacerze, to nie może się do nich przytulić a przecież nie od dziś wiadomo, że jeszcze przez długie lata dzieciństwa przytulanie to pierwszy i często najważniejszy lek na wszystkie stresujące sytuacje. 
  • Na dalszym etapie rozwoju chusta to również inne poznawanie świata – patrzenie na świat z perspektywy niosącego rodzica, możliwość komunikowania się z rodzicem i „opowiadania” o tym, co się widzi, ale także możliwość obserwowania reakcji i emocji dorosłych. 
Wszystkim, którzy znają znaczenie bliskości, polecam chusty – to nie jedyny sposób na bliskość, ale wnoszący wiele dobrego do życia całej rodziny!



Przeczytaj także:

Wcześniak – kangurowanie a chusta

Wcześniak – kangurowanie a chusta

Noszenie dzieci w chustach i nosidłach to temat znany już dość szeroko – coraz więcej rodziców nosi swoje dzieci, coraz więcej wiemy odnośnie noszenia. Nadal jednak jest wiele mitów dotyczących tematu, pewne kwestie są kontrowersyjne. Przykładowo... więcej »
Czy chusta lub nosidło sprawdzi się podczas podróży?

Czy chusta lub nosidło sprawdzi się podczas podróży?

Dla wielu rodziców wyjazd bez chusty to wyjazd stracony. Nie wszędzie da się wjechać wózkiem, więc albo trzeba zrezygnować z atrakcji, albo nosić malucha na rękach. A przecież nawet w najmniejszym bagażu znajdzie się miejsce dla chusty... więcej »
Jak wybrać chustę czy nosidło?

Jak wybrać chustę czy nosidło?

Gdy już jesteśmy przekonani, że i my, i dziecko potrzebujemy chusty, stajemy przed nie lada wyzwaniem: jak wybrać odpowiednią chustę czy nosidło? Nie będę udawał, że jest to zadanie tak czasochłonne, jak wybór wózka – jednak... więcej »
Chusta a nosidło

Chusta a nosidło

Jak to jest naprawdę z nosidełkami? Producenci zachwalają jako sprzęty bezpieczne już dla noworodka. Doradcy noszenia przestrzegają, żeby poczekać aż dziecko samodzielnie usiądzie. A rodzice zastanawiają się, co wybrać – chustę, której... więcej »
"Przywiązani miłością" – o macierzyństwie i tacierzyństwie

"Przywiązani miłością" – o macierzyństwie i tacierzyństwie

Krakowski Tydzień Bliskości dobiegł końca. Konkurs zorganizowany z tej okazji też. Do dwóch zwycięzców trafiły nosidełka firmy Tuli oraz Mio Unico. Najwyższy czas poznać prace konkursowe, które podbiły serca jury... Oto one! ... więcej »


Jeśli chcesz w pełni korzystać z możliwości i funkcjonalnosci serwisu Ekorodzice.pl, dołącz do nas! Rejestracja nie zajmie Ci więcej niż 2 minuty!
Jak wzmacniasz odporność dziecka?
Zdaje się na medycynę ludową np. podaje mu zioła
Podaje mu suplementy diety i syropy dostępne w aptece.
Stawiam na ruch i zdrową, zbilansowana dietę!
Co bym nie robił (a) to i tak kończy się na L4 ;/
Nic nie robię. Dziecko musi chorować, żeby nabyć odporność w wieku dojrzałym...
Inna