Ekorodzice

Chusta a nosidło

Autor: Wanda Hałuniewicz 2014.03.31, 17:39

Jak to jest naprawdę z nosidełkami? Producenci zachwalają jako sprzęty bezpieczne już dla noworodka. Doradcy noszenia przestrzegają, żeby poczekać aż dziecko samodzielnie usiądzie. A rodzice zastanawiają się, co wybrać – chustę, której wiązania trzeba się nauczyć, czy nosidełko, które zakładamy, zapinamy klamrę i gotowe.


Zanim zostałam doradcą noszenia, byłam zwyczajną noszącą mamą – dowiedziałam się o chustach w szkole rodzenia, zaczęłam nosić. Potem zaczęłam zgłębiać temat, szperając w internecie, bo wtedy (2008 r.) było to jedyne źródło informacji o chustach. To, co znajdowałam, było sumą doświadczeń i obserwacji z zagranicznych podróży, nie zaś rzetelną wiedzą.

Nosiłam dużo. Zrezygnowałam z wózka. Po kilku miesiącach codziennego motania chusty miałam spore doświadczenie. Ale, patrząc z perspektywy czasu, słabo radziłam sobie z chustą – wielokrotnie zdarzało się, że było mi niewygodnie. Kombinowałam z różnymi wiązaniami i z utęsknieniem czekałam do momentu aż moja Córka usiądzie, bo intuicyjnie należałam do tej grupy rodziców, którzy woleli poczekać do tego „magicznego momentu” z zakupem nosidełka. No i wreszcie się doczekałam! Moja przygoda z nosidłami zaczęła się od nosidła Mei-Tai, potem było nosidło ergonomiczne. No i niby było łatwiej, ale jakoś nie do końca byłam przekonana. Próbowałam różnych sprzętów. Próbowałam też powrotu do chusty i wiązania na plecach. Moje ostatnie noszenie Córki (już w ciąży z Synem) to był właśnie plecak z chusty tkanej. 

A potem zostałam doradcą noszenia i teraz już wiem, dlaczego nosidełko nadaje się dopiero dla dziecka samodzielnie siedzącego. Rozumiem też, dlaczego miałam kłopoty z chustą i dlaczego było mi niewygodnie. Wiem, że nie ma nosidła idealnego i że nie jest dziwne, że było mi niewygodnie w czymś, co moje koleżanki "wielbiły" i uznawały za szczyt wygody.

Zacznijmy od początku, czyli od kręgosłupa, który powinien być pod szczególną ochroną aż do momentu, kiedy nasz malec zaczyna samodzielnie chodzić. Wtedy mięśnie są na tyle silne, żeby móc utrzymać prawidłową pozycję ciała. Wcześniej to my i sprzęty używane przez nas powinny dbać o to, żeby pozycja dziecka była prawidłowa (fizjologiczna). W chuście czy nosidle pozycja dziecka odpowiada pozycji, jaką przyjmuje dziecięce ciałko w leżeniu na brzuszku (leżeniu przodem): 
  • W chuście da się utrzymać pozycję wygodną dla dziecięcego kręgosłupa (fizjologiczną) i, co z tym związane, bioderek. 
  • W nosidle nie jest to możliwe. 
POZYCJA CIAŁA DZIECKA W CHUŚCIE
Chusta pozwala na wygodne i bezpieczne (niezbyt duże) odwiedzenie nóżek i na odpowiednio duże zgięcie. Dzięki temu kręgosłup noworodka może być w pełnej kifozie (kształt litery C), a głowa może swobodnie opaść na ciało noszącego. Maluszek układa się tak samo, jak położony swobodnie na klatce piersiowej rodzica podczas kangurowania. 

POZYCJA CIAŁA DZIECKA W NOSIDLE
W nosidle pozycja jest inna, bo miednica dziecka jest przyklejona do brzucha czy pleców noszącego. Mamy szeroko odwiedzione nóżki (często małe nóżki wręcz oplatają tułów noszącego), małe zgięcie (kolanka w żadnym nosidle nie mogą się znaleźć wyżej niż biodra) a w konsekwencji kręgosłup, który się prostuje i głowę, która ma tendencję do opadania do tyłu (to jeden z problemów rodziców noszących w nosidłach, który nie dotyczy tych chustujących). 

Chustę od nosidła odróżnia również to, że otula ona dziecko ze wszystkich stron, stabilizując bocznie kręgosłup, którego noworodek nie jest w stanie samodzielnie utrzymać. W nosidle nie ma stabilizacji bocznej – nie nadaje się zatem ono dla dziecka niesiedzącego.


Przeczytaj także:

Kto to jest Doradca Noszenia?

Kto to jest Doradca Noszenia?

Do tego, że warto nosić dzieci w chustach czy nosidłach miękkich już chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Ale jak to robić dobrze? Czy jest to skomplikowana sztuka, gdzie niezbędna jest wiedza Doradcy Noszenia czy może sama instrukcja wiązania... więcej »
Bliskość w chuście

Bliskość w chuście

Jak to jest z tą bliskością i chustą? No bo to, że bliskość w chuście jest – nie da się ukryć ;) Ale właściwie po co? Czy nie wygodniej z wózkiem? Czy dziecku nie lepiej na leżąco w przestronnej gondoli? A czy mamie nie lepiej popychać... więcej »
Chusta kółkowa – chusta czy nosidło?

Chusta kółkowa – chusta czy nosidło?

Formalnie chusta kółkowa to jeden z rodzajów nosideł miękkich. Jedyne nosidło, które nadaje się dla dziecka od urodzenia. A jednak nazywane jest chustą, bo tworzy je pas tkaniny tkanej splotem skośnokrzyżowym (identycznej jak w chuście tkanej)... więcej »
"Przywiązani miłością" – o macierzyństwie i tacierzyństwie

"Przywiązani miłością" – o macierzyństwie i tacierzyństwie

Krakowski Tydzień Bliskości dobiegł końca. Konkurs zorganizowany z tej okazji też. Do dwóch zwycięzców trafiły nosidełka firmy Tuli oraz Mio Unico. Najwyższy czas poznać prace konkursowe, które podbiły serca jury... Oto one! ... więcej »
Chustotata jest fajny!

Chustotata jest fajny!

Macierzyństwo kobiety mają zapisane w genach. Instynktownie wiedzą, jak być matką. Dla mężczyzn natura nie była aż tak łaskawa. To, co dla kobiet proste i naturalne, dla świeżo upieczonych ojców jest trudne i niezrozumiałe. Oni dopiero... więcej »


Jeśli chcesz w pełni korzystać z możliwości i funkcjonalnosci serwisu Ekorodzice.pl, dołącz do nas! Rejestracja nie zajmie Ci więcej niż 2 minuty!
Najlepsze prezenty świąteczne
zrobione własnoręcznie np. techniką decoupage
praktyczne, takie które przydadzą się w domu, a nie będą tylko ozdobą
dobra książka - ma szanse trafić w gust każdego
karta podarunkowa
inne