Na początku chodziło im przede wszystkim o dwie wolne ręce, później okazało się, że chusty to coś znacznie więcej... Cztery chustomamy – użytkowniczki naszego portalu – podzielą się z nami swoimi chustowymi doświadczeniami oraz zdradzą swoje najskrytsze życzenia do Złotej Rybki z okazji Dnia Mamy...
Cztery chustomamy – cztery drogi do chust
Dorota mama na pełny etat. Pod swoim skrzydłami ma
pięcioro dzieci. Pracuje w swoim domu w Lublinie, gdzie ma ręce pełne
roboty... A jej zauroczenie chustą trwa od ponad dwóch lat.
Jak wpadłaś na chustowy trop?
Pierwszy raz zetknęłam się z
chustą, kiedy moja najstarsza córka miała rok i przyjechała do mnie z
Niemiec siostra. Jak wiele matek w tym kraju nosiła swoje dziecko w
chuście, ale ja w ogóle nie zainteresowałam się wtedy tym tematem (i do
dziś żałuję!). Przy drugim dziecku używałam szytej przez koleżankę
chusty, szumnie wtedy przeze mnie nazywanej kółkową – teraz na takie
rzeczy mówię "torba na dziecko", czyli coś a la bebelulu – model lulu.
Owszem, przydawała mi się od czasu do czasu, ale to nie było TO. Dopiero
kiedy oczekiwałam na czwarte dziecko, dzięki znajomym, natknęłam się na
lubelski klub Podushkowiec, wybrałam się na jedno spotkanie i
zobaczyłam tam "stukniętych" rodziców (tak, tak, byli też tatusiowie:)),
którzy przynieśli mnóstwo chust, macali, wiązali i zachwycali się,
dyskutując o kolorach, rodzajach chust, firmach itp. itd. Stałam z boku
lekko onieśmielona nieznajomością tematu. Jednocześnie z zachwytem
patrząc, jak ich maluchy chętnie wtulają się w swoich rodziców otuleni
chustą... Zakupiłam więc swoją pierwszą chustę i tak zaczęła się nasza
przygoda.
Dlaczego chusta? Bo w chuście mogę przytulać moje
dziecko, jednocześnie mając wolne ręce i wykonując inne czynności –
sprzątanie, czytanie, bawienie się ze starszymi dziećmi czy buszowanie
po internecie;) Bo moje dziecko uwielbia być noszone i bardzo szybko się
uspokaja w chuście- najczęściej od razu zasypia... Bo dzięki niej mogę
spokojnie wyjść na spacer (mieszkam na 4 piętrze bez windy), nie jestem
ograniczona żadnymi schodami, wąskimi przejściami itp. Wchodzę tam,
gdzie z wózkiem nigdy bym nie weszła – do sklepu ze schodami, do
biblioteki, na koncert, do restauracji, nawet do ciuchlandu :D
Ile przetestowanych chust masz na swoim koncie?
Myślę,
że około 20. Swoich doliczyłam się 6 (obecnie trzy – od dłuższego czasu
te same) ale często używałam pożyczonych lub testowych:)
Czy wciągnęłaś partnera w chustowy tryb życia?
Niestety,
mój mąż nosi w chuście rzadko, najczęściej jak sam zostanie w domu i
dziecko zacznie płakać albo jak idziemy gdzieś na dłuższą wycieczkę... O
wiele chętniej niż w chuście nosi starsze dziecko w nosidle Mei Tai:)
Ulubiony model chusty?
Rodzaj
– tkana długa, a jeśli chodzi o markę/model to najbardziej lubię moje
dwa indio Didymosa:) Chociaż podoba mi się też Nati fioletowe paski z
wełną – na razie niespełnione marzenie.
Ulubione wiązanie?
Obecnie kieszonka, przy poprzednim dziecku tylko 2X, a później jak był cięższy to prosty plecak:)
Czy należysz do jakiegoś klubu/stowarzyszenia chustujacych mam?
Nie należę. Czasami się spotykamy w Lublinie z innymi mamami na warsztatach organizowanych przez klub Podushkowiec...
Trzy życzenia do złotej rybki z okazji Dnia Matki:
Więcej czasu! Na zabawę z dziećmi, na słodkie nicnierobienie i na wyjścia z mężem:)
Więcej chust! Żebym mogła sobie dobierać chustę do ubrania, HEHE!
Robota z funkcją sprzątania/prania/gotowania :D
Chustomama to ... mama szczęśliwa, bo co może dać nam
więcej radości niż możliwość bycia TAK blisko swojego dziecka – czuć
jego zapach, oddech i bicie serca, wiedząc, że czuje się bezpieczne i
kochane – to jest sens życia każdej matki.
CHUSTOMAMY POSZUKIWANE!!!
Jesteś ekomamą i nie wyobrażasz sobie macierzyństwa bez chusty? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami i odczuciami? Czekamy właśnie na Ciebie! Pomóż nam obalić chustowe mity i stworzyć wartościowy poradnik "Dziecko w chuście" dla świeżo upieczonych mam. Zapraszamy do współpracy wszystkie chustomaniaczki. Czekamy na kontakt mailowy redakcja@ekorodzice.pl. Napiszcie, jak długo trwa Wasza przygoda z chustą.
Gdy już jesteśmy przekonani, że i my, i dziecko potrzebujemy chusty, stajemy przed nie lada wyzwaniem: jak wybrać odpowiednią chustę czy nosidło? Nie będę udawał, że jest to zadanie tak czasochłonne, jak wybór wózka – jednak wśród wózków trudniej trafić na nieudane projekty. Chusty i nosidła są tańsze, dlatego często zalewają nas produkty, których z różnych względów lepiej unikać...
Krakowski Tydzień Bliskości dobiegł końca. Konkurs zorganizowany z tej okazji też. Do dwóch zwycięzców trafiły nosidełka firmy Tuli oraz Mio Unico. Najwyższy czas poznać prace konkursowe, które podbiły serca jury... Oto one!
Macierzyństwo kobiety mają zapisane w genach. Instynktownie wiedzą, jak być matką. Dla mężczyzn natura nie była aż tak łaskawa. To, co dla kobiet proste i naturalne, dla świeżo upieczonych ojców jest trudne i niezrozumiałe. Oni dopiero muszą nauczyć się, co to znaczy być dobrym tatą. A podczas tej największe lekcji życia okazuje się, że często chusta jest niezastąpiona...
Jaką rolę pełni dotyk rodzica w rozwoju niemowlaka?; dlaczego warto nosić dziecko w chuście? – na te i na inne pytania szukała odpowiedzi nasza nowa ekspertka Anna Buchmiet w swoim artykule...
Młode mamy – zaczynając przygodę z chustą – często mają obawy przed noszeniem noworodka w pionie. Niepewność nasilają też zdania niektórych specjalistów, którzy twierdzą, że pionizowanie jest dozwolone dopiero od około 3- 4. miesiąca życia...
Piękne z Was kangurzyce! Nasunęła mi się myśl po Waszych wypowiedziach, że chusty dają możliwość bycia razem oraz wolność i niezależność jednocześnie. Wysokich skoków i spełnienia życzeń do złotej rybki!
Nie każdy z nas może sobie pozwolić na domowy ogródek z ziół we własnym mieszkaniu. Natomiast każdy jest w stanie przygotować sobie mrożony ogródek z ziół we własnej lodówce! Zioła najpierw należy umyć i posiekać, a następnie przełożyć do szczelnych pojemników. Można mrozić w każdym woreczku jeden gatunek roślin albo robić z nich mieszanki. Najlepiej wykorzystać w tym celu: lubczyk, cząber, koperek, rozmaryn, tymianek, melisę, mięte, natkę pietruszki oraz majeranek. Radzimy mrozić zioła, ponieważ mają o wiele więcej witamin i aromatu niż ich suszone odpowiedniki!