Usiłuję znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania odnośnie ekologicznych sposobów uprawiania roślin.
Bo jak bez oprysku chemicznego (każdy rolnik, którego zapytałam powiedział że to nie możliwe) uniknąć robaków w czereśniach czy wiśniach. Jak pozbyć się mszyc które atakują nawet marchewkę. Robaczywe rzodkiewki to standard... Choroby roślin - to norma.
Staramy się opryskiwać np. roztworem sody oczyszczonej ale nie zawsze jest to skuteczne i nie w każdym przypadku.
Jeśli ktoś mógł by podzielić się doświadczeniem w uprawie roślin ekologicznych, będę wdzięczna
Siejąc rzodkiewkę czy marchewkę uważam aby nie siać jej na "starym" miejscu czyli tam gdzie rosła w zeszłym roku...Do tej pory nie miałam problemu z robakami w tych warzywach - tą zasadę dobrze stosować do wszystkich warzyw...np. tam gdzie jednego roku sieję warzywa korzeniowe tam na przyszły rok sieję np ogórki, fasolę itp. Obornika nie należy dawać bezpośrednio właśnie pod korzeniowe warzywa aby robaki nie atakowały warzyw. Ogródek nawozić można także gnojówką z pokrzyw. Na mszyce podobno dobrze działa oprysk z mleka rozcieńczonego w wodzie: 1 :10 - to dopiero będziemy testować.
Dziękuję za rady Mamaga Muszę przetestować to mleko na mszyce bo jest to obecnie moja największa bolączka. A próbowałam już roztwór sody i płynu do mycia naczyń... trudno mi ocenić jak długo i jak często należy pryskać żeby było widać efekty. Bo u nas póki co ich brak...
Przetestowałam już wywar z orzechów piorących z olejkiem herbacianym. Wczoraj. Dziś deszcz leje więc nie wiem czy zdążyło zadziałać. Muszą powtórzyć chyba. I na pewno zdam relację czy to działa.
Druga sprawa czy ktoś testował wywar z tytoniu? Jaka jest tego skuteczność na mszyce i z jaką częstotliwością należy karmić tym mszyce?
Troszkę ogólne to pytanie . A jakich szkodników chcesz się pozbyć? Ja znam kilka sposobów na krety i ślimaki:
KRETY
Jeśli chodzi o krety warto pomiędzy kwiatami posadzić czosnek. Krety i nornice nie lubią tego zapachu. Innym sposobem jest wkładanie w krecie nory głów ryb lub śledzi. Wiem, że niektórzy wsypują też w nory krecie karbid czy naftalinę w łuskach, czasem szmaty namoczone w nafcie ale akurat tego nie testowałam i raczej nie jest to humanitarne i ekologiczne. Sama nie testowałam
ŚLIMAKI
Ślimaki najlepiej zebrać i przenieść na brzeg jeziora lub łąki oddalonej od naszej działki. Inna metoda bardziej "bolesna" to zakopanie pudełek po serku wiejskim w ziemi i wlanie do nich piwa. Częściowo je się przykrywa, żeby deszcz nie wypłukał zbiorniczków. Ślimaki lgną do piwa jak muchy do lepu i po prostu się w nim ...topią. Ważne, żeby poziom trunku był równy z powierzchnią ziemi. Mój dziadek tą metodą zapobiegł inwazji ślimaków po jednej z powodzi.
Jeśli za ogólnie napisałam na początku postu- chodzi mi głównie o szkodniki które bezpośrednio atakują rośliny czyli : mszyce, robaczywe czereśnie, rzodkiewka oraz Chorobami roślin - jest ich wiele : grzyby, mączniak, szara plamistość. Nawet nie wiem jak się wszystkie zwą.
Generalnie co jest skuteczne na tego typu paskudztwa. Krety wyłapujemy w pułapkę. Metoda czasochłonna ale skuteczna. ślimaki po prostu zbieramy systematycznie i wynosimy nad pobliski staw. Tyle że największą zmorą są właśnie mszyce - zaatakowały nawet marchew przy ziemi.
I znów stawiam pytanie - wydaje mi nie ogóle - czy ktoś testował wywar z tytoniu na MSZYCE?
Jedną z głównych przyczyn umierania pszczół są coraz bardziej agresywne środki ochrony roślin. Nawet znikome, trudne do wykrycia ilości niektórych chemikaliów potrafią zatruć pszczoły Sytuacja na polach i w sadach staje się dramatyczna – wyginęła jedna trzecia owadów zapylających na świecie Bez pszczół zabraknie warzyw, owoców oraz kwiatów łąkowych, które wzbogacają mleko krowie. Jeśli więc znacie jakieś alternatywne sposoby wklejajcie je tutaj Może kogoś zainspirują!
Właśnie! Straszne jest to co dzieje się w ogrodnictwie i sadownictwie na szeroką skalę. Opryskują jabłka chemią żeby.... były bardziej czerwone!! lub żeby jeszcze nie spadły z drzewa :( Smutne , bardzo smutne.... ale ironio losu często jesteśmy winni my! Rozmawiałam z rolnikami i znam ich zdanie na ten temat. "bo kto kupi małe zielone jabłko czy robaczywą suchą czereśnię?" Wina jest nasza jako konsumentów, chcemy często kupić tanio i ładnie. A rolnik CHCE sprzedać. Niestety koło zaczęło się kręcić. Natura broni się przed schorowanymi roślinami wysyłając jeszcze więcej szkodników i chorób - a tak właśnie odbiera opryskane chemią rośliny. I jest tak że im więcej pryskają tym słabsza roślina bardziej poddatna na choroby :) Jak ten proces zatrzymać? Trzeba przeczekać i nie pryskać dając tylko naturalny nawóz. Ale którego rolnika stać na to żeby mu ogród przez dwa lub więcej sezonów chorował? Przykre. Ja nie potrafię im podpowiedzieć jak to zrobić jednocześnie przeżyć na wsi. Jednak widzę na swoim małym ogródku że można. Na małą skalę można. np: ściółkowanie nawozi systematycznie. Utrzymuje wilgoć. Rośliny rosną coraz mocniejsze. Idealnie nadaje się tu skoszona trawa i zielsko które nie zakwitło. Trawę trzeba rozkładać cienką warstwą żeby nie zadusiła roślin obok.
walką z mrówkami zmniejszamy plantacje mszyc! bo to właśnie mrówki chronią larwy mszyc przed zimą aby na wiosnę wnieść je na roślinę. Mrówki żywią się spadzią. Na drzewa naklejamy lep aby mrówki nie mogły się przemieszczać
kompost jest idealnie skomponowaną dawką niezbędnych ziemi składników.
Opryskujemy systematycznie co 2 tyg. roztworem sody i odrobiną płynu do naczyń. (jedna łyżeczka sody na litr i kilka kropli płynu) Soda działa nie tylko na mszyce ale i na choroby i pleśnie. Ważne jest aby opryski zacząć b.wczesną wiosną i stosować systematycznie.
Jeśli ktoś ma sposób na muszki owocówki - chodzi o czereśnie "wegetariańskie" a nie z dodatkiem mięsistego robaka - będę wdzięczna!
Właśnie wyczytałam, ze na mszyce np. najlepsze jest savon noir " Eliminuje szkodniki atakujące rośliny ozdobne (mszyce i inne): wystarczy
rozpylipić nad kwiatami miksturę z 5 łyżek mydła na 1 litr wody." info ze strony sprzedawcy. Nie mam mszyc, więc nie mam na kim testować, ale warto sprawdzić!
Nie każdy z nas może sobie pozwolić na domowy ogródek z ziół we własnym mieszkaniu. Natomiast każdy jest w stanie przygotować sobie mrożony ogródek z ziół we własnej lodówce! Zioła najpierw należy umyć i posiekać, a następnie przełożyć do szczelnych pojemników. Można mrozić w każdym woreczku jeden gatunek roślin albo robić z nich mieszanki. Najlepiej wykorzystać w tym celu: lubczyk, cząber, koperek, rozmaryn, tymianek, melisę, mięte, natkę pietruszki oraz majeranek. Radzimy mrozić zioła, ponieważ mają o wiele więcej witamin i aromatu niż ich suszone odpowiedniki!
Jesteś eko-mamą? Chcesz podzielić się swoimi poglądami na temat ekologii, naturalnej ciąży, rodzicielstwa bliskości, pieluszek wielorazowych, pielęgnacji oraz wychowania dziecka? Dołącz do eko-użytkowników!