Witam, zastanawiałam się, czy wśród ekomam są panie z Poznania, które również rodziły w tym mieście. Dopiero planuję dziecko, ale już intensywnie rozmyślam nad wyborem szpitala. Myślałam o Świętej Rodzinie ze względu na odległość od domu... Pozdrawiam!
Z tego co wiem jest ich sporo, pytanie czy się ujawnią;d Z tego co się orientuje poznanskie szpitale w rankingach za dobrze nie wypadają... Sprawdź wątek gdzie rodzić wielkopolska
Nie wiem co napisać a raczej co doradzić, bo co osoba to inne doświadczenie. Znam bardzo dobre opinie, ale i niestety złe - dotyczą one każdego szpitala w Poznaniu. Osobiście byłam przy porodzie na Lutyckiej i na Polnej i oba przypadki wspominam fatalnie, dlatego sama zdecydowałam się rodzić na Raszei i.... znów pomyłka :/ Tak bardzo się zniechęciłam do szpitali, że planuję kolejny poród domowy ze sprawdzoną położną i wierzę, czuję, że to najlepsza alternatywa. W szpitalu jedynie co podpowiem liczy się dobra położna, najlepiej jakbyś takową sobie zamówiła na poród, koszt takiej indywidualnej opieki to ok.800zł w Poznaniu i nie sugeruj się gadaniem, że szpital źle patrzy na pacjentki które mają swoją położną. Ja posłuchałam i żałuję, bo wiem, że gdybym miała przy sobie oprócz męża kompetentną położną to poród przebiegł by inaczej. No i dobrze by było abyś przygotowała sobie plan porodu i zabrała ze sobą do szpitala, jest szansa, że ktoś to przeczyta i uszanuje Twoje zdanie.
Dziękuję za odpowiedź. Przeglądałam różnorakie fora i rzeczywiście opinie są tak odmienne jak dzień i noc. Jedne kobiety zachwalają Lutycką, inne twierdzą, że kompletne dno, drugie ostrzegają przed Polną, że personel znieczulony, a inne odpowiadają, że były zadowolone itd. Mnie trochę nastraszyła koleżanka, która przez 2 lata studiowała położnictwo w Poznaniu i zrezygnowała, bo nie mogła psychicznie wytrzymać traktowania kobiet w szpitalach. I tez mówiła, że na Polną tylko jeśli trafi się ciężki przypadek, w Św. Rodzinie niby dobrze, ale dokarmiają dzieci, a potem młode matki są zrozpaczone, że dziecko nie chce jeść ich pokarmu, na Lutyckiej jest jedna położna, która stara się chronić krocze itd. itp. Co do porodu domowego - przyznam, że się boję. Zresztą jest on polecany chyba kobietom, które rodziły już chociaż raz...
Nie ma zaleceń co do porodu domowego, znam kobiety które rodziły nawet 1 raz w domu, choć owszem z perspektywy czasu, łatwiej mi podjąć decyzje o porodzie w domu wiedząc co mnie czeka. Strach wynika z niewiedzy, często się nasłuchamy opowieści, naczytamy no i same sobie często tworzymy w głowach wizje ponadprzeciętnego bólu, a tak nie jest...jest ból, ale konstruktywny, ponadto pojawia się naturalna oksytocyna i endorfiny, które łagodzą go. Ja podczas porodu kierowałam się intuicją, trzeba się wsłuchać w siebie i to na prawdę najlepsze wyjście. W szpitalu wszystko zależy od personelu medycznego, który niestety jest baaardzo różny :/
Witam,
prawie rok temu rodziłam w szpitalu Św. Rodziny i mogę polecić ten szpital;-))) Miałam swoją położną, która była ze mną przez cały czas porodu oraz opiekowała się mną również po;-) Reszta personelu: pielęgniarki, lekarze - również ok. Nie wyrażałam zgody na dokarmianie synka i nie miałam żadnych kłopotów z karmieniem piersią. Z resztą karmię Bartka do dziś, a za miesiąc kończy rok. Podsumowując: polecam.
Tak. Cały czas mam do nie kontakt, więc w razie potrzeb mogę podać. Zapomniałam napisać, ze tylko jedna sprawa nie podobała mi się w tym szpitalu: jedzenie!!! zdecydowanie odbiega od mojego pojęcia zdrowej diety, a jeśli nie jesz mięsa ( jak ja) to przepadłaś;-))) mi przez te cztery dni mąż donosił jedzenie, więc dałam radę. Poza tym naprawdę polecam
Dziękuję za odpowiedź! Rzeczywiście, w opiniach o Św. Rodzinie przewija się zdanie, że głównym minusem jest jedzenie, a raczej jego niewielkie ilości i kobiety musiały liczyć na swoje rodziny w tej kwestii.
Dziękuję za odpowiedź! Rzeczywiście, w opiniach o Św. Rodzinie przewija się zdanie, że głównym minusem jest jedzenie, a raczej jego niewielkie ilości i kobiety musiały liczyć na swoje rodziny w tej kwestii.
Z Lutycką i Polną szczerze mówiąc nie pamiętam dokładnie jak było (na pewno nie szałowo), ale 2 lata temu na Raszei po porodzie dostałam jakiś kawałek obrzydliwego mięsa (smażonego) z kiszoną kapustą, skwarkami czy co tam było i przestudzonymi ziemniakami. Leżałam tam wcześniej na patologii - niestety jedzenie nie nadaje się do spożycia, też rodzina mi przywoziła. Może zmienili catering ;] Sąsiadka jedzie tam rodzić teraz więc będę miała obraz czy coś się zmieniło w tej materii.
Nie każdy z nas może sobie pozwolić na domowy ogródek z ziół we własnym mieszkaniu. Natomiast każdy jest w stanie przygotować sobie mrożony ogródek z ziół we własnej lodówce! Zioła najpierw należy umyć i posiekać, a następnie przełożyć do szczelnych pojemników. Można mrozić w każdym woreczku jeden gatunek roślin albo robić z nich mieszanki. Najlepiej wykorzystać w tym celu: lubczyk, cząber, koperek, rozmaryn, tymianek, melisę, mięte, natkę pietruszki oraz majeranek. Radzimy mrozić zioła, ponieważ mają o wiele więcej witamin i aromatu niż ich suszone odpowiedniki!
Jesteś eko-mamą? Chcesz podzielić się swoimi poglądami na temat ekologii, naturalnej ciąży, rodzicielstwa bliskości, pieluszek wielorazowych, pielęgnacji oraz wychowania dziecka? Dołącz do eko-użytkowników!