Taki artykuł ukazał się ostatnio na stronie Fundacji Rodzić po ludzku: http://www.rodzicpoludzku.pl/Pozaszpitalne-miejsca-do-porodu/Porod-w-domu-jest-bezpieczny-wyniki-badania-kohortowego-obejmujacego-529-688-porody-kobiet-niskiego-ryzyka.html
Podoba mi się pomysł rodzenia w domowym zaciszu, ale znam siebie, jestem taką panikarą, że byłby to dla mnie dużo większy stres. Z tego względu wolałam szpital, na szczęście na naszej porodówce panują, pod względem intymności i ciepła ze strony personelu, niemal domowe warunki.
Ja też byłabym zbyt wielkim tchórzem, żeby rodzić w domu, zwłaszcza, ze Olka urodziła się niedotleniona. Ale samą ideę zdecydowanie popieram. Z drugiej strony może konieczniejsza jest reforma szpitali tak, aby były one przyjazne kobiecie?
Ekomamusia nastolatki i dwuletniej dziewczynki
Mój blog: http://www.ekorodzice.pl/blogi1570,inne-notki.html
W przypadku ciąży bez powikłań poród w domu jest bezpieczny, co wykazało już wiele badań. Sama niestety nie rodziłam w ten sposób i wiedziałąm, że będę żałować.. Niestety w Krakowie koszt całego porodu domowego to 3,5 tysiąca złotych - mimo szczerych chęci nie miałam na to pieniędzy i zdecydowałam się na położną w szpitalu za 1000 zł.
Ech, może trochę spłyciłam to do kwestii pieniężnej, ale to jest smutna prawda, że są kobiety, które muszą zrezygnować z porodu domowego właśnie z tego powodu.
Ja dziwię się, że jest u nas mała świadomość dotycząca porodów domowych. W internecie spotykam się z różnymi opiniami i kobiety piszą np. "kto po tym posprząta" ;) - to trochę przesunięcie środka ciężkości nie na to, co najważniejsze...
W każdym razie doświadczona położna słyszy nawet przez telefon jaki jest etap porodu i kiedy ma przyjechać do kobiety, potrafi rozpoznać po reakcjach kiedy ból kobiety zwiastuje jakieś problemy i wie kiedy ewentualnie trzeba udać się do szpitala... Naprawdę w ciąży bez powikłań większą szkodę mogą spowodować rutynowe działania szpitalne niż poród domowy.
Zresztą podsumowanie tego do czego prowadzi nieuzasadniona medykalizacja porodu pokazało Amnesty International, które uruchomiło w Urugwaju kampanię "Stop przemocy wobec kobiet w trakcie porodu": http://vimeo.com/33905912
Cóż, położnicy zwracają uwagę na to błędne koło już od ponad 40 lat, ale w szpitalach scenariusz niestety wciąż wygląda tak, że nie zachęca się kobiety do aktywności bądź wsadza się ją na fotel, co powoduje, że akcja porodowa hamuje (dziecko ma pod górkę, mówiąc ogólnie), więc podaje się syntetyczną oksytocynę, a skurcze po niej są gwałtowne, więc kobieta dostaje znieczulenie, dziecko robi się od niego ospałe i poród wciąż nie postępuje, więc w końcu cesarka, po której wmawia się kobiecie, że nie wykarmi piersią... Smutne to, dlatego jeśli ktokolwiek chce się ustrzec takiego scenariusza, to ja namawiam szczerze do porodu domowego, choć sama nie miałam szczęścia takiego przeżyć.
Nie każdy z nas może sobie pozwolić na domowy ogródek z ziół we własnym mieszkaniu. Natomiast każdy jest w stanie przygotować sobie mrożony ogródek z ziół we własnej lodówce! Zioła najpierw należy umyć i posiekać, a następnie przełożyć do szczelnych pojemników. Można mrozić w każdym woreczku jeden gatunek roślin albo robić z nich mieszanki. Najlepiej wykorzystać w tym celu: lubczyk, cząber, koperek, rozmaryn, tymianek, melisę, mięte, natkę pietruszki oraz majeranek. Radzimy mrozić zioła, ponieważ mają o wiele więcej witamin i aromatu niż ich suszone odpowiedniki!
Jesteś eko-mamą? Chcesz podzielić się swoimi poglądami na temat ekologii, naturalnej ciąży, rodzicielstwa bliskości, pieluszek wielorazowych, pielęgnacji oraz wychowania dziecka? Dołącz do eko-użytkowników!