Ja na przykład zaczęłam pić ten cudowny napój z dużą ilością magnezu dopiero podczas drugiej ciąży jako substytut kawy. Natomiast moja szwagierka dostała prikaz żeby absolutnie go nie spożywać w stanie błogosławionym... Szukam naukowych dowodów na to, że nie warto z niego rezygnować. A wy pijecie kakao? Czy w ciąży z niego rezygnowałyście?
Ja się przyłączam do głosu, że kakao jest wspaniałym napojem. Może Twoja szwagierka dostała zakaz picia napoju kakaopodobnego? Tam w składzie są jakieś dziwne dodatki, są wzbogacone o sztuczne witaminy. Może o to chodziło... Ja pijam kakao (takie holenderskie z wiatrakiem, do gotowania ) i czuję się świetnie.
Może chodziło o kakao dosładzane, dododatkowane i jeszcze inne ,,dody" :D Ja również kupuję kakao z ,,wiatrakiem", zwykłe, proste, bez żadnych polepszaczy. Od wielu lat przynajmniej kilka razy w tygodniu staram się wypić kilka kubków napoju. Nie przerywałam zwyczaju w ciąży, natomiast radzę unikać kakao w czasie karmienia piersią, bo może wystąpić reakcja alergiczna u dziecka.
Ekomamusia nastolatki i dwuletniej dziewczynki
Mój blog: http://www.ekorodzice.pl/blogi1570,inne-notki.html
faktycznie lekarze nie polecają pić kakao w ciąży, bo ponoć jest silnym alergenem. piłam przed w i po ciąży i synek alergikiem nie został. kakao ma mnóstwo magnezu, a wiadomo w ciąży magnez jest bardzo potrzebny. piję kakao nieprażone, bo takie ma najwięcej wartości.
myślę, że jeśli jest jakikolwiek zarzut przeciwko spożywania kakao w ciąży to jest to alergia samej ciężarnej. Ja dokładnie studiowałam książki jak się odżywiać w ciąży i nic nie było o tym, że kakao jest zakazane. Dozowałam sobie takie jedzenie, które zawierało składniki wskazane do odpowiedniego rozwoju płodu. Jak mój maluch był już spory (grupo po połowie ciąży) pozwalałam sobie na praktycznie wszystko. Zdarzało mi się nawet odwiedzić McDonalda :-) mały urodził się zdrowy, ważył 3,5 kg (więc też bez przesady). Teraz ma 4m-ce i na nic nie cierpi :0
ale co sie będę mądrzyć... chcac ominąć tabletki przeciw zgadze, pilam kakao - dużo kakaa z wiatrakiem, jest to jedyna forma mleka przyswajana przeze mnie bez bólu brzucha, to może ma znaczenie
na zgagę pomagało, ale Maja urodziła sie zalergizowana - i po przejściu wszelkich prób i błędów oraz polegiwaniu w kilku szpitalach w końcu na klinicznej gastroenterologii oświecono mnie, że alergię dziecię wyniosło z okresu ciąży, a jak wspomniałam o ilości kakaa - pani profesor, która nam pomogła i nareszcie ustawiła leczenie - za głowę się złapała (dosłownie) i już więcej nei pytała, co jadłam, piłam czy wdychałam
karmiłam piersią ile się dało, owszem, ale przed każdym karmieniem musiałam podawać corce leki przeciwalergiczne
i bardzo sie buntowałam, że dziecie może być uczulone na mleko mamy, skoro wszędzie piszą, że nie może
ano, jednak może
więc może lepiej nie ryzykować z tym kakaem... tak sobie myślę
alergię opanowałyśmy po 2-3 latach diety Ciesielskiej, dodam
Kurcze pierwszy raz słysze o czyms takim. Ja piłam kakao przez całą ciąże i odpukać wszystko gra... jednak teraz po twojej historii chyba bym nie ryzykowała...
Nie każdy z nas może sobie pozwolić na domowy ogródek z ziół we własnym mieszkaniu. Natomiast każdy jest w stanie przygotować sobie mrożony ogródek z ziół we własnej lodówce! Zioła najpierw należy umyć i posiekać, a następnie przełożyć do szczelnych pojemników. Można mrozić w każdym woreczku jeden gatunek roślin albo robić z nich mieszanki. Najlepiej wykorzystać w tym celu: lubczyk, cząber, koperek, rozmaryn, tymianek, melisę, mięte, natkę pietruszki oraz majeranek. Radzimy mrozić zioła, ponieważ mają o wiele więcej witamin i aromatu niż ich suszone odpowiedniki!
Jesteś eko-mamą? Chcesz podzielić się swoimi poglądami na temat ekologii, naturalnej ciąży, rodzicielstwa bliskości, pieluszek wielorazowych, pielęgnacji oraz wychowania dziecka? Dołącz do eko-użytkowników!