Czy w ogóle coś takiego jak dieta ciężarnej mamy istnieje, czy to wymysł dietetyków? Czy jest coś co faktycznie może zaszkodzić dziecku. Tak sobie myślę, że dawno dawno temu kobiety jadły chyba wszystko i rodziły dzieci? Co o tym myślicie?
Z jednej strony uważam, że należy jeść to, na co akurat bardzo mamy ochotę, przynajmniej w ciąży, ale oczywiście z głową, czyli nie samą czekoladę. Uważam, że nasz organizm ma swój rozum i sam wie, czego mu potrzeba jednak do wsłuchiwania się w intuicję i własne potrzeby potrzeba nieco otwartości i pewnej wiedzy, którą możemy zaczerpnąć od dietetyków. Ja, np. nie przepadam za wątróbką, a w ciąży miałam na nią szczególną chęć. Z drugiej strony nasza żywność w dużej mierze odbiega od tej z dawnych czasów, kiedy uprawiane były najsilniejsze gatunki, a nie te modyfikowane lub w inny sposób przyśpieszane do wzrostu. Nie do końca też podoba mi się fakt, że coraz trudniej kupić żywność produkowaną na miejscu, a w zamian mamy np. pory z Hiszpanii tak jakby w Polsce nie rosły.
Tak sobie myślę, że dawno dawno temu kobiety jadły chyba wszystko i rodziły dzieci? Co o tym myślicie?
Niby tak, ale z drugiej strony jeśli spojrzymy na o wiele większą śmiertelność noworodków to nie jest już to takie pewne. Moim zdaniem odżywianie w ciąży jest sprawą ważną, bo w końcu ,,karmimy" też naszego malucha. Naczelna zasada jaką usłyszałam kiedyś od mojego lekarza to ,,Jeść dla dwojga, a nie za dwoje". Trzeba też pamiętać, że mama z brzuszkiem ma większe zapotrzebowanie na witaminy i sole mineralne, a także wapń, żelazo. Dlatego zaleca się spożywanie większej ilości warzyw i owoców, o które szczególnie teraz, latem, nietrudno. Wykluczony jest oczywiście alkohol, słodycze najlepiej ograniczać, dozwolona gorzka czekolada, bo zawiera magnez. Kawę warto zamieniać na inkę, zwykła podnosi ciśnienie krwi, co jest w ciąży szczególnie niewskazane, bo przecież ,,dźwigamy" jeszcze dodatkowy ciężar. Co do pytania, czy istnieje ,,dieta ciężarnej mamy". W pewnym sensie tak, choć to raczej nie dieta, ale zmiana sposobu odżwiania i złych nawyków, z którymi najlepiej rozstać się już wtedy, gdy planujemy ciążę.
Ekomamusia nastolatki i dwuletniej dziewczynki
Mój blog: http://www.ekorodzice.pl/blogi1570,inne-notki.html
Dieta każdego powinna być prosta i zdrowa. Nie tylko w czasie ciąży ale przede wszystkim przed ciążą należy zadbać o swój stan zdrowia. Bo co w nas to i później w dzieciach. Jak jemy "śmieci" takie też przekażemy następnym pokoleniom. Prostota jedzenia polega na przypomnieniu sobie o owsiance, kaszy jaglanej i gotowanych lub duszonych warzywach, mięsie i owocach. Bez zbędnych ulepszaczy i wszelkich dodatkowych "atrakcji". bo ile zdrowia w nas tyle w naszych dzieciach. Pamiętajmy o tym mamy, że to co my jemy i czego nauczymy nasze dzieci wpływa na nasze zdrowe nawyki w przyszłości. kasze, mąka z pełnego przemiału, warzywa, orzechy czy owoce nie muszą przegrywać batalii z gotowcami sztucznymi oferowanymi nam teraz w sklepach. życzę wszystkim powodzenia w dążeniu do zdrowia!
Polecam wszystkim książki Stefanii Korżawskiej która w sposób pełen zachwytu opowiada o zdrowiu, zdrowym polskim jadle i ziołach - których jeszcze nie dosięgło GMO
Nie każdy z nas może sobie pozwolić na domowy ogródek z ziół we własnym mieszkaniu. Natomiast każdy jest w stanie przygotować sobie mrożony ogródek z ziół we własnej lodówce! Zioła najpierw należy umyć i posiekać, a następnie przełożyć do szczelnych pojemników. Można mrozić w każdym woreczku jeden gatunek roślin albo robić z nich mieszanki. Najlepiej wykorzystać w tym celu: lubczyk, cząber, koperek, rozmaryn, tymianek, melisę, mięte, natkę pietruszki oraz majeranek. Radzimy mrozić zioła, ponieważ mają o wiele więcej witamin i aromatu niż ich suszone odpowiedniki!
Jesteś eko-mamą? Chcesz podzielić się swoimi poglądami na temat ekologii, naturalnej ciąży, rodzicielstwa bliskości, pieluszek wielorazowych, pielęgnacji oraz wychowania dziecka? Dołącz do eko-użytkowników!