Ekorodzice

Jak znaleźć kosmetyki prawdziwie naturalne?

Autor: Magda Tokarska z Redakcji EKORODZICE.PL 2017.02.20, 19:44
Kremy bez ekościemy, czyli jak nie dać sobie zamydlić oczu i wybrać kosmetyk naprawdę naturalny, a nie chemiczną podróbkę? Na te i na inne pytania odpowie kosmetolog Renata Piotrowska .

fot. kosmetyki naturalne



EKORODZICE.PL: Spójrzmy na etykietę kosmetyku naturalnego. Niemal zawsze znajdziemy jakiś naturalny składnik. Jak w takim razie odróżnić kosmetyk prawdziwie naturalny od chemicznej podróbki?

Renata Piotrowska: To pokazuje, jak przez wszystkich ceniona jest natura. Każdy producent chce w składzie kosmetyku mieć coś naturalnego i się tym chętnie chwali. Najłatwiej rozpoznać kosmetyk naturalny po certyfikacie: np. NaTrue, BDIH, Ecocert, Cosmos.  


EKORODZICE.PL: A jeśli certyfikatów brak? Jak wtedy dokonać właściwego wyboru. Pamiętajmy, że mówimy o zwykłym kliencie, który nie posiada wykształcenia chemicznego.

Renata: Na kosmetykach bez certyfikatu zwracajmy uwagę na:

Deklarację producenta
Jeśli producent napisał, że kosmetyk jest naturalny, a produkt nie ma certyfikatu, to na etykiecie powinna być informacja, że wszystkie surowce spełniają kryteria naturalności, a nie tylko jeden lub dwa składniki.

INCI
W kosmetyku naturalnym na pewno nie powinno być m.in.: Mineral Oil, Parafinum Liquidum, Petroleum, xxx – Paraben, Phenoxyethanol, Propylene, Glycol, Dimethicone, Cyclomethicone, PEG, PPG, BHA, BHT, DEA, TEA,  ale to tylko część listy substancji zakazanych w kosmetykach naturalnych.

✓Greenwashing, czyli:
• Powoływanie się na naturalność lub ekocertyfikat jednego lub kilku składników nie daje gwarancji, że cały produkt skomponowano zgodnie z kryteriami dla kosmetyków naturalnych.
• Używanie słów „bio”, „eko”, „naturalny”w nazwie produktu lub na awersie etykiety sugeruje naturalność kosmetyku, a w INCI mogą być tylko dwa, trzy składniki tego typu.
• Umieszczanie na produkcie słowa „ekologiczny”, które sugeruje konsumentom, że mają do czynienia z produktem naturalnym, choć eko jest tylko opakowanie lub sposób produkcji.


EKORODZICE.PL: Wiemy już jak bronić się przed nieuczciwymi producentami i wybrać kosmetyk naturalny. A co z ich skutecznością? Czy rzeczywiście można stworzyć produkt, który jest bezpieczny dla nas i dla środowiska, a jednocześnie naprawdę działa?

Renata: Oczywiście, że tak. Skuteczność surowców naturalnych docenia także kosmetyka konwencjonalna i przedstawia je jako „perełki” w składzie. Na przykład olej arganowy – obecnie jest dosłownie wszędzie! Nic dziwnego – to bogactwo kwasów omega 3, 6 i 9, naturalny filtr UV. Olej ten działa przeciwzmarszczkowo, świetnie natłuszcza i napina skórę. A w kosmetykach naturalnych wszystko pochodzi z natury, nawet to, co w kosmetykach konwencjonalnych jest syntetyczne. Np. popularny kwas hialuronowy – składnik pozyskany w naszych kosmetykach w naturalnym procesie przy udziale drobnoustrojów. Witamina E używana w kosmetykach naturalnych jest pozyskiwana z soi. Propanodiol, czyli odpowiednik glikolu, otrzymuje się z kukurydzy. W kosmetyce naturalnej cenna jest wielofunkcyjność surowców, każdy składnik robi coś dobrego dla skóry, np. emolienty – działają  natłuszczająco, nawilżająco, ale są też świetnymi emulgatorami.


EKORODZICE.PL: Kosmetyki naturalne i organiczne obfitują w masło awokado, oliwę z oliwek, żurawinę, jagody goji. Składniki wyglądają apetycznie… Czy są równie smaczne? 

Renata: Faktycznie, te nazwy kojarzą się smakowicie, ale należy pamiętać, że mówimy o produktach pielęgnacyjnych, a nie spożywczych. Mamy do czynienia z kosmetykami, które oprócz pysznych ekstraktów, olejów czy maseł zawierają również surowce konieczne do utworzenia emulsji. Te dodatkowe składniki, choć są pochodzenia roślinnego mają nazwy brzmiące mniej smacznie.  


EKORODZICE.PL: Czyli nici z "małego co nieco"... 

Renata: Coś smakowitego i spożywczego też znajdziemy. Na przykład kosmetyki do ust skomponowane z jadalnych olejów i ekstraktów, jak np. pilingi do ust z ksylitolem (cukrem brzozowym), który można bezkarnie oblizać i czerpać z tego nieopisaną przyjemność, jednak żywienia się nimi nie polecam.



Renata Piotrowska

Absolwentka technologii surowców kosmetycznych i substancji zapachowych" Politechniki Łódzkiej. Obecnie pracuje jako product manager w firmie Aromeda. 





Komentarzy: 2
{opis}
20.11.2013 12:03 - agnieszka
Jestem przerażona, bo wszędzie są SLS-y i propyl glicol;/
{opis}
18.11.2013 12:24 - wielodzietna
Planuje zrobic na blogu taki wpis Porobilam zdjecia niby naturalnym kosmetykom i jestem o zgrozo w szoku;/
Najlepsze prezenty świąteczne
zrobione własnoręcznie np. techniką decoupage
praktyczne, takie które przydadzą się w domu, a nie będą tylko ozdobą
dobra książka - ma szanse trafić w gust każdego
karta podarunkowa
inne