Ekorodzice

Jestem z wami od:2011.04.07 02:38
choroba-na-smierc
Ostatnie logowanie: 2015.11.09 10:48
Liczba postów: 336
Moje ulubione: 1

użytkownik portalu

44 punktów
Dodaj do ulubionych »
Wyślij wiadomość Wyślij wiadomość

Inne notki »   Wszystkie blogi »

Naturalny balsam do ust (wosk pszczeli+shea+olej kokosowy)

02.01.2014
Naturalny balsam do ust - przepis podstawowy


Podstawowy balsam do ust ma bardzo prosty skład: wosk pszczeli, masło shea i olej kokosowy (w równych proporcjach - na jedną porcję balsamu wystarczy po łyżce każdego z wymienionych surowców).
Ten podstawowy skład możemy według uznania wzbogacać np. olejkami eterycznymi (które jednocześnie spełniają funkcję konserwującą i przedłużają trwałość balsamu) bądź barwnikami spożywczymi. Możemy również zrobić pomadkę smakową, dodając do niej np. pół łyżki startej gorzkiej czekolady. Mniam :)

Kilka kropel płynnej witaminy E nie tylko wzbogaci skład balsamu, ale też sprawi, że pozostanie on dłużej zdatny do użytku. Ja zamiast witaminy E w kapsułkach użyłam oleju arganowego.

Balsam, który powstaje z przedstawionego przepisu jest dość twardy (ma taką konsystencję jak pomadka ochronna do ust), zatem świetnie w jego wykorzystaniu sprawdza się opakowanie do pomadki w sztyfcie. Możecie zmniejszyć ilość twardych składników (przede wszystkim wosku pszczelego, a także masła shea), a zwiększyć ilość oleju kokosowego (bądź dodać innych olejów naturalnych), aby pomadka uzyskała bardziej miękką konsystencję.

Oto trzy surowce potrzebne do wykonania balsamu do ust o podstawowym składzie: wosk pszczeli (INCI: cera flava), masło shea (INCI: buterospermum parkii) i olej kokosowy (INCI: Cocos Nucifera).  Opiszę pokrótce właściwości tych surowców, a później przejdę do wykonania balsamu.



Użyłam niebielonego wosku pszczelego, ponieważ zależało mi na jego zapachu.


Wosk pszczeli ma właściwości natłuszczające i tworzy doskonałą barierę ochronną, która chroni skórę przed wysuszaniem. Ponadto wosk pszczeli uelastycznia, wygładza i znakomicie zmiękcza skórę, ma również właściwości bakteriobójcze.

W balsamie zastosowałam nierafinowane masło shea (masło karite) BIO z certyfikatem Fair Trade. Masło shea jest bardzo efektywnym emolientem. Ze względu na dużą zawartość frakcji niezmydlających się, długo pozostaje w warstwach skóry (jest odporne na zmywanie wodą i mydłem). Masło shea poprawia elastyczność skóry i zwiększa jej gęstość. Posiada naturalny filtr przeciwsłoneczny (odpowiadający SPF 6-8), chroni skórę przed promieniowaniej UVA i UVB. Masło shea zmiękcza skórę, dobrze ją natłuszcza, zapobiega pękaniu skóry i rogowaceniu, zmniejsza uczucie swędzenia i ma właściwości gojące wszelkie podrażnienia, zadrapania i rany. Masło shea używane do pielęgnacji włosów zapobiega tworzeniu się łupieżu.

Do wyrobu balsamu użyłam nierafinowanego oleju kokosowego (żałuję, że nie miałam zapachowego!). Olej kokosowy ma właściwości wygładzające i zmiękczające skórę. Ma lekką konsystencję, nie pozostawia na skórze tłustej warstwy i znakomicie się wchłania, jednocześnie dogłębnie nawilżając skórę. Ma właściwości antybakteryjne, posiada naturalny filtr przeciwsłoneczny, zwiększa odporność na poparzenia słoneczne i leczy ich skutki. Ma właściwości przeciwbakteryjne i wiele cennych właściwości zdrowotnych, ale o tym może innym razem :)


Do dzieła!
Do ceramicznej miski włożyłam składniki na balsam. Chcę zrobić 4 porcje, więc dałam 4 łyżki wosku pszczelego w pastylkach, 4 łyżki nierafinowanego masła shea BIO, 4 łyżki nierafinowanego oleju kokosowego. Wszystko wygląda pysznie jak lody śmietankowe i waniliowe :)




Składniki należy roztopić w kąpieli wodnej lub parowej. Tzn. miskę z olejami i woskiem pszczelim wkładam do garnka z gorącą wodą lub nad parującą się wodę i czekam aż uzyskam gładką masę.



Na koniec, po zdjęciu miseczki z kąpieli parowej, dodałam łyżkę oleju arganowego. Olej arganowy (INCI: argania spinosa) ma silne właściwości regenerujące skórę, stąd od wieków nazywany jest "eliksirem młodości". Olej arganowy chroni naskórek przed wysuszaniem i przedwczesnym pojawianiem się zmarszczek, łagodzi podrażnienia, poprawia elastyczność skóry i odbudowuje płaszcz hydrolipidowy, chroni tkankę łączną, neutralizuje wolne rodniki. Zdecydowałam się użyć oleju arganowego, ponieważ skóra wokół ust wymaga szczególnej pielęgnacji. To okolica uboga w gruczoły łojowe, podatna na wysychanie, podlegająca ciągłemu ruchowi (mówienie, jedzenie, mimika), dlatego zmarszczki i rogowacenie naskórka dotykają te okolice (jak również okolice oczu) szybciej niż pozostałe części twarzy.

To faza, w której możecie dodać olejki eteryczne, wiórki czekolady, barwniki spożywcze czy inne pyszności :)



Gorącą masę przelałam do plastikowych pudełek kosmetycznych. Należy się spieszyć, bo balsam dość szybko zastyga i przybiera woskową konsystencję.


Niestety nie miałam opakowań do pomadki w sztyfcie. Z pudełek kosmetycznych trudniej wyciągnąć balsam, bo jest dość twardy.
Balsam bardzo szybko zastyga i już po kilku minutach nie ma śladu po konsystencji płynnej:


Wystarczy odpowiednio go opisać:


I możemy cieszyć się gotowym produktem, który doskonale zmiękcza usta i stanowi doskonałą warstwę ochronną przed czynnikami zewnętrznymi takimi jak mróz, wiatr, słońce.


Dodaj komentarz
Komentarzy: 3
{opis}
04.01.2014 00:32 - choroba-na-smierc
Proces rafinacji polega na oczyszczeniu ze składników odżywczych. Rafinuje się po to, żeby olej dłużej zachował świeżość (oleje nierafinowane szybciej się psują). Do pielęgnacji skóry dobrze spisują się oleje rafinowane, jednak gdy chcemy je również spożywać (jak olej kokosowy czy z czarnuszki), to ze względu na zawartość cennych wartości odżywczych lepiej wybrać olej nierafinowany.
{opis}
03.01.2014 14:05 - madziorek
Czym się różnią kosmetyki rafinowane do nierafinowanych? Poza ceną oczywiście? Które są lepsze?